Odpowiedzi

2010-03-14T10:51:56+01:00
Kiedy obserwowałem małe jaskółki uczące się latać nagle zza drzew wyłonił się orzeł. Nie wiedziałem co mam zrobić. Leciał prosto na pisklęta. Przestraszyłam się, nie chciałem oglądać tej makabrycznej sceny. Na początku pomyślałem, że odejdę i zapomnę o tej przykrej sprawie. Jednak kiedy uszedłem kilka kroków stwierdziłem, że nie mogę tego tak zostawić. Natychmiast wróciłem na polankę. Orzeł krążył wokół jaskółek gotów do ataku. Szybko popędziłem w jego stronę i zacząłem go odganiać. Zostawił jaskółki rzucając się na mnie. Na szczęście podrapał i podziobał mnie tylko po prawej ręce. Rana była jednak dość głęboka. Zrobiło mi się słabo. Zauważyłem tylko jeszcze rodziców i upadłem.
-Adam ! - krzyknęła moja mama. - Adam, słyszysz mnie ?! - Łukasz! Łukasz! Chodź zawieziemy go na pogotowie.
-Co się stało? - pytał tata w drodze do szpitala.
-Sama dokładnie nie wiem. Chyba podziobał go ten przebrzydły orzeł.
-Byleby to nie było nic poważnego ...
I tak się stało. Nie było to nic poważnego. Na pogotowiu pogratulowali mi odwagi i opatrzyli ranę. Blizny, które mam do dziś przypominają mi o małych pisklakach i uratowaniu im życia. Można powiedzieć, że czuję się bohaterem. Tak, po części tak, ale z drugiej strony cieszę się, że uratowałem istnienie takich małych istotek. :)
2010-03-14T10:57:10+01:00
Pewnego dnia gdy Kasia usłyszała na lekcji, że ma z klasą pójść na spacer do lasu strasznie się oburzyła.
- Po co do lasu, tylko nas robaki zjedzą. - krzyczała.
- Kasiu uspokój się, pójdziemy i już. - odpowiedziała jej nauczycielka.
Słysząc to Zośka postanowiła, że przyniesie następnego dnia książki z ciekawostkami o lesie, i o roślinach i zwierzętach mieszkających w nim.
- Kasiu, czekaj, czekaj. - Wołała za nią.
- Co ty ode mnie chcesz? - niegrzecznie nakrzyczała na Zośkę.
- Przyniosę Ci jutro fajną książkę o lesie, chcesz? Razem pooglądamy.
- Nie lubię lasu. To robalstwo jest odrażające i ty też. Spadaj - krzyczała,a potem pobiegła przez trawę.
Jednak zwolenniczka przyrody nie dala za wygraną i następnego dnia przynioła tą książkę. Okazało się, że Kaśka lubi przyrodę, ale boi się robaków. Od tego momentu co tydzień dziewczynki prosiły panią, by wraz z klasą poszli do lasu. Za każdym razem Kaśka coraz więcej wiedziała o przyrodzie. Najbardziejn interesowały ja ptaki.
- Zosiu zobacz, to jaskółka - krzyczała. O popatrz tu, to dzięcioł!
Kasia, została najlepszą przyjaciółka ptaków i Zosi. (:
DASZ NAJ|?