Odpowiedzi

2010-03-15T14:16:45+01:00
Poniedziałek 26 czerwiec 1987 roku

jak zawsze dzień był ulewny. Słońca nie było widać. Horeszko wpadł na pomyśł, kóry jego zdaniem był zabawny i genialny a moim niebezpiecznym. Chciał pójść spłoszyc zające Soplicy - surowego i zamożnego pana, który przekupywał innych. Mimo to udaliśmy się do niego, gdy wyjechał. Wypuściliśmy z klatek wszystkie zające, gdy Soplica wrócił. Przerażeni rzucilismy sie do ucieczki, ale Horeszko zahaczył się. Wołał żebym uciekał, ale ja nie chciałem się bez niego ruszyć.
w końcu jednak schowałem się za krzakami i przyglądałem się, co się dzieje.
Zobaczyłem jak Soplica przychodzi i dopytuje sie odpowiedzi. Po chwili wyciągnął zza pleców strzelbę... Zobaczyłem jak odszczelił głowę mojemu przyjacielowi. Cicho uciekłem. nikomu niczego nie powiedziałem, ale rano znaleziono ciało Horeszko. Nie odzywałem się.



Myślę, że o to ci chodzi...
23 1 23