Odpowiedzi

  • tyry
  • Początkujący
2010-03-14T14:16:05+01:00
Dzień zaczął się jak zwykle. Zadzwonił budzik, oczywiście ledwo zwlokłem się z łóżka. Usypiając nad miską z płatkami jadłem śniadanie. Z okna zobaczyłem jak autobus podjeżdża na
przystanek. Szybko wziąłem plecak za jedno ramię i wybiegłem z domu nie żegnając sie z rodzicami. Pierwsze trzy lekcyjne to była rzeźnia, sprawdziany z zakresu materiału omawianego przez
ubiegłe dziesięc miesięcy.
Podczas długiej przerwy, koledzy z klasy zamówili sobie 'kebaba'. Niestety, ja nie miałem pieniędzy i mogłem tylko popatrzec jak konsumują. Zapach unosił się w powietrzu całej
szkoły. Roman Rolka również mógł tylko popatrzec. Postanowiliśmy się przygotowac do następnej lekcji, a następnie mieliśmy zmierzyc się na siłę. Dla mnie był oczywisty fakt, iż wygram,
ponieważ jestem wyższy i grubszy. Roman nie mógł się pogodzic z tym. Skompromitował się przed Marysią, a chciałby jej jakoś zaimponowac, ponieważ bardzo mu się podoba od pierwszej klasy.
Roman na matematyce napisał mi karteczkę z prośbą o rewanż, oczywiście zgodziłem się niewiedząc jeszcze, że chodziło mu o bójke. Umówiliśmy się przed szkołą odrazu po zajęciach.
Gdy zadzwonił dzwonek na zakończenie zajęc poszliśmy do szatni ubrac się, by nie zachorowac i wyszliśmy przed budynek szkoły. Traktowałem to jako zabawę, do momentu gdy Roman udeżył
mnie w nos, wtedy dostałem szału. Udeżałem Romana raz po razie. Roman się przewrócił a ja nie mogłem przestac. Tym samym wyjściem wychodzili również nauczyciele. Pan dyrektor idąc
do samochodu marki ' audi' zobaczył mnie, gdy biłem kolegę. Podszedł do nas i nas uspokoił. Roman wstał ja byłem już spokojniejszy. Kazał nam się przeprosic, albowiem dla mnie było to
wymuszone. Bardzo źle się poczułem, gdy zdałem sobię sprawę z tego co narobiłem. Pan dyrektor odwiózł Romana do domu, gdyż leciała mu krew z nosa i był cały poturbowany.
Ja czekałem na autobus sam i dużo na ten temat myślałem. Wieczorem nie mogłem się na niczym skupic, dręczyły mnie wyrzuty sumienia. Postanowiłem zadzwonic do Rolki, albowiem kiedy
odebrała telefon jego matka powiedziała, że nie chce mnie słyszec i się rozłączyła. Czułem jeszczy gorszy żal do samego siebie.
Rano zobaczyłem Romana zmierzającego do szkoły. Podbiegłem, ręce mi się bardzo trzęsły. Bardzo chciałem go przeprosic, lecz niewiedziałam jak on to odbierze. Poszedłem na
odwagę. Romek uśmiechną się i podał mi rękę na zgodę. Stwierdził, że gdyby jego niedojżały pomysł do niczego by nie doszło. Uważam, że ja też nie jestem bez winy, ale bardzo się cieszę, że
już jest wszystko w porządku. Tego dnia poczułem się lekko na duszy.
1 5 1