Ktoś mi przerobi to opowiadanie aby było doskonałe ? dzięki ! ;**




Wszystkich szokowało to, że ojcem syna Kwaśniakowej jest Jaroszy. Barbara zaniemówiła.
-Uważam, że pani syn powinien znać prawdę, jest już na tyle duży. Ma prawo wiedzieć kto jest jego ojcem. – powiedziała rozsądnie Marta.
- Żałuję, że od razu mu tego nie powiedziałam, wiem popełniłam błąd, ale teraz nie mogę mu powiedzieć, jest już za późno. On by mnie znienawidził – łzy spływały jej po policzku.
- Mogę panią zapewnić, że i tak prawda kiedyś wyjdzie na jaw. W końcu jestem sędziom. A wiec nie lepiej, aby syn dowiedział się prawy od pani? – Marta wciąż przekonywała.. aż w końcu udało jej się.

*
Piotrek o niczym nie wiedział, że śledzi go wynajęty detektyw. A więc zachowywał się naturalnie, był miły dla atrakcyjnej blondynki.
Zadzwonił telefon.
-Właśnie dzwonił pan mecenas.
- Coś się stało?
-Nie skądże, po prostu coś pilnego mu wypadło, i będziemy musieli przełożyć spotkanie.
*
W Grabienie.
Nadchodził wieczór. Mostowiakowie siedzieli przy kolacji, aż tu nagle ktoś zapukał do dźwi.
Basia nie mogła uwierzyć.
- To Simona – wykrzyczał Lucek.
Wszystkich szokował widok przyjaciółki domu.
- Jak się cieszę, myślałam, że już o nas zapomniałaś, tak dawno Cię nie widziałam! – Barbara, była tak radosna, aż uroniła łzę.

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-14T15:22:03+01:00
Wszystkich zszokował fakt, że ojcem syna Kwaśniakowej jest Jaroszy. Barbara zaniemówiła ze zdziwienia.
-Uważam, że pani syn powinien znać prawdę.Ma prawo wiedzieć kto jest jego biologicznym ojcem. – powiedziała rozsądnie Marta.
- Żałuję, że od razu mu tego nie powiedziałam. wiem popełniłam błąd, lecz teraz nie mogę mu tego wyznać , bo wiem , że znienawidziłby mnie - odparła smutno kobieta.
- Mogę zapewnić , że pani syn wolałby usłyszeć prawdę od Pani , niż od obcych mu ludzi - przekonującym tonem powiedziała Marta
*
Piotrek nie miał pojęcia , że śledzi go wynajęty detektyw , więc zachowywał się naturalnie.Chłopak był miły dla atrakcyjnej blondynki .
Nagle zadzwonił telefon.
- Właśnie dzwonił pan mecenas.
- Coś się stało?
- Nie , musiał coś pilnie załatwić i będziemy musięli przełożyć spotkanie.
*
W Grabienie nadchodził wieczór. Rodzina Mostowiaków spokojnie siedziała przy stole , lecz nagle ktoś zapukał . Basia nie mogła uwierzyć.
- To Simona – wykrzyczał podekscytowany i zaskoczony Lucek.
Wszyscy byli pod nie zwykłym wrażeniem widoku przyjaciółki domu.
- Tak się cieszę , że Cię widzę . Myślałam , ze o nas zapomniałaś .! – zradością powiedziała wzruszona widokiem przyjaciółki Basia.

Mam nadzieję , że Ci sie spodoba ;)