Odpowiedzi

2014-12-26T22:09:08+01:00

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami w mieście Lawinowo mieszkała królowa Zyta  za swoją córką Hiacyntą. Królewna była piękną, ale nieznośną dziewczynką i dlatego nikt jej nie lubił.


                Królowa wiedziała, że za złe zachowanie córki odpowiada okrutny i zły czarownik Jaskier, który zaczarował ją w niedobra istotę. Królowa i wszyscy dworzanie bardzo chcieli, aby znalazł się ktoś, kto zdjąłby czar z królewny.


                Wielu śmiałków przybywało do groty, w której mieszkał czarownik. Wszyscy próbowali pokonać Jaskra, walcząc z nim na różne sposoby. Niestety, nikomu się to nie udawało. Czarodziej zawsze wygrywał, a ciała pokonanych zrzucał do ogromnej przepaści.


                Królewna z dnia na dzień stawała się coraz gorsza. Nie słuchała już nawet swojej matki.


-Jaka szkoda, że król już nie żyje.- wzdychała często królowa- Gdyby żył, może by coś zrobił i zmienił królewnę ?


                O kłopotach królowej i jej córki usłyszał biedny chłopiec Kuba i postanowił im pomóc.


                Wyruszył więc w drogę do Lawinowa.


Wędrował już kilka dni. Był zmęczony i bolały go nogi. Usiadł więc w cieniu rozłożystego dębu, by odpocząć. Wtem usłyszał dziwny głos. Zobaczył dziewczynę, która trzymała w ręce koszyk. Kuba podszedł do niej.


-Nie bój się, niczego złego ci nie zrobię. Pomogę tobie wyjść z lasu.- powiedział po przyjacielsku.


- Nie potrzebuję twojej pomocy. Wiem gdzie jestem.- odpowiedziała opryskliwie dziewczyna.


-Przybywam z daleka. Szukam Lawinowa. Pragnę pomóc królowej i jej córce.-odrzekł chłopiec.


- Wielu śmiałków już przybywało i nikomu się nie udało, więc i tobie też się nie uda.


- Skąd o tym wiesz?- zapytał chłopiec.  


- Bo ja jestem tą królewną. Mieszkam tu niedaleko.


- Zaprowadź mnie więc do królowej.- poprosił Kuba.


Wkrótce przybyli do zamku. Królowa ucieszyła się, że znowu znalazł się ktoś, kto chce jej pomóc.


Nazajutrz chłopiec stanął do walki z Jaskrem. Walka była nierówna, bo czarodziej – dzięki czarom- był lepszy od Kuby we wszystkich konkurencjach i została nie rozstrzygnięta, więc królowa zarządziła odłożenie pojedynku do następnego dnia.


W nocy Kuba nie mógł spać. Długo rozmyślał, jak pokonać czarodzieja. Postanowił przejść się i odetchnąć świeżym powietrzem, bo była piękna księżycowa noc. Tymczasem zauważył Jaskra biegnącego do lasu.


 Chłopiec długo szedł za nim przez gęsty las. Nagle  czarodziej zatrzymał się, rozejrzał ostrożnie dookoła i cicho zawołał:


- Kici-Mici, gdzie jesteś?


Na ten głos z krzaków wyskoczył kudłaty stwór, który podszedł do Jaskra i zaczął z nim rozmawiać.


-Poradź mi Kici-Mici, co mam zrobić?


-Co się stało?- zapytał stwór.


-Zgłosił się kolejny śmiałek, by pomóc królowej. Dziś z nim walczyłem . Niestety, nie wygrałem. Kuba, bo tak ma na imię mój przeciwnik, jest walecznym śmiałkiem i nie wiem jak go pokonać. Co mam zrobić?- poprosił stwora czarodziej.


Wtedy Kici-Mici powiedział:


-Zapytaj go: „Jak ma na imię twój przyjaciel”, a resztą zajmę się sam.


Po tych słowach Jaskier udał się z powrotem do swej groty. A za nim kroczył zadowolony Kuba, który słyszał całą rozmowę. Chłopiec  domyślił się, ze to nie czarodziej a Kici-Mici jest winien temu, że królewna jest taka nieznośna, gdyż zaczarował jej serce.


Skoro świt wszyscy stawili się w wyznaczonym miejscu. Kiedy królowa dała znak do rozpoczęcia pojedynku, Jaskier zapytał chłopca:


- Jak nazywa się twój najlepszy przyjaciel?


Kuba zrozumiał, że to pytanie to podstęp. Przez chwilę zastanawiał się,  czy nie podać imienia swojego przyjaciela z wioski, ale intuicja podpowiedziała mu co innego:


-Kici-Mici-krzyknął.


Czarodziej oniemiał.  A chwilę potem rozpadł się na tysiące kawałków. To samo stało się z kudłaczem Kici-Mici.


Królewna Hiacynta zamieniła się w śliczną, dobrą i mądrą dziewczynę. Wkrótce wyszła mąż za Kubę i żyli długo i szczęśliwie, sprawiedliwie rządząc w Lawinowie. A królestwo- miasto było bezpieczne, bo już nikt i nic mu nie zagrażało.