Odpowiedzi

2010-03-14T17:46:49+01:00
Pewnego dnia spotkało mnie fantastyczna przygoda, możne trudno w to uwierzyć , ale udało mi się dostać do zaczarowanego świata.
Był to ciepły, słoneczny dzień. Postanowiłem wyjść na dwór aby zagrać z kolegami w piłkę. Natomiast jako jedynego z licznej drożynę coś zaczęło mnie rozpraszać. Przed oczyma przelatywała mi jakaś mała, biała postać. Po chwili postać z wielkim zegarkiem w ręce a raczej łapce podeszła ku mnie. Ujrzałem w przelotnej postaci,ślicznego bielutkiego króliczka. Ten owy króliczek chciał mi coś przekazać, lecz nie wydusił z siebie żadnego słowa tylko energicznym ruchem wskazywał na tykający bezlitośnie zegarek.
Nie wiedząc już co mam robić, bo i tak przez to nawet mi gra nie wychodziła, pobiegłem za szalonym króliczkiem. Króliczek zaprowadził mnie przed okno malutkiego czerwoniutkiego domu. Domek wielkością, ozdobami przypominał domek sierotek z jakiś bajek dla małych dzieci. Lekko przerażony postanowiłem otworzyć drzwi domku, lecz gdy tylko to zrobiłem ujrzałem, że na środku domku jest jedna wielka czarna dziura. W domku nic się nie znajduje, ściany są tylko przemoczone. Wyciągnąłem nogę do przodu i się stało... wpadłem do tej wielkiej, głębokiej dziury w której nie widać końca. Przerażony leciałem coraz, głębiej i głębiej. Byłem coraz bardziej przerażony. Gdy już zaliczyłem bardzo twarde, przykre lądowanie ujrzałem , że jestem w niezwykłej krainie. Takie krainy można spotkać jedynie w bajkach, baśniach. Wstałem otrzepałem się... i cały ból po upadku zniknął. Nic nie czułem. Wiedziałem , że jestem w raju. Koło mnie spotkałem tylko anielskie nimfy, krążyły one wokół mnie i rozrzucały kwiaty pod moje zacne nogi. W oddali było tylko słychać, śpiew ptaków, ale nie był on taki jak ten za oknem. Przypominał on anielski , boski śpiew. Nawoływanie ludzi do raju. Postanowiłem zwiedzić, tą Krajnę bliżej i szerzej. Na każdym moim kroku widziałem coraz dziwaczniejsze i niesamowite zwierzęta. Na jednym kroku widziałem niesamowitego królika, na drugim gadające myszki, śpiewające koty, a na końcu to było najlepsze ujrzałem siedzącego przy biało nakrytym stole z wielkim kapeluszem kapelusznika, który miał na głowie zacno rude włosy. Gdy postanowiłem zbliżyć się ku kapelusznikowi , który mnie najbardziej zaskoczył, wyciągnąłem więc ku niemu rękę nagle czar błysnął. Słyszałem tylko okrzyki: Kuba,Kuba budź się. Okazało się, że jest to mój lekarz. Byłem w szoku, ta sytuacja się wyjaśniła, mianowicie, podczas gry dostałem bardzo mocno piłką w głowę, wywróciłem się, a te wszystkie sytuacje i zwierzęta mi się tylko przyśniły.
4 4 4
2010-03-14T17:56:42+01:00
Pewnego dnia spotkała mnie fantastyczna przygoda, może trudno w to uwierzyć, ale udało mi się dostać do zaczarowanego świata.
To była pamiętliwa chwila. Biegłam polaną i zmęczona, położyłam się kłosach zbóż. W ustach miałam źdźbło trawy i tak je ssąc - usnęłam.
Znalazłam się wtedy w dziwnym świecie. Byłam przekonana że to sen, więc czekałam na przebieg zdarzeń. Szłam długim, jasnym korytarzem. Wkrótce korytarz przeistoczył się w leśną dróżkę. Podskokami doszłam do wodopoju, gdzie napiłam się wody. Miała dziwny, malinowy aromat. Zawróciłam i tak nadal biegnąc, zauważyłam białego króliczka. Wzięłam go do rąk, a on wydał z siebie jedynie kilka słów: "Obudź się" ! Natychmiast uszczypnęłam się w ramię.
Obudziłam się znów na tej samej polanie, na której usnęłam. Popatrzyłam na zegarek i czym prędzej pobiegłam do domu. Trudno powiedzieć, ale rzeczywiście byłam na tej polanie!
26 3 26