Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-14T20:37:05+01:00
Trzy dni temu odpoczywałam na sofie zaczytana bardzo interesującą książką, w pewnym momencie mój umysł zapad w marzenie spotkania dobrego duszka który spełnił by moje 3 życzenia dotyczące poprawy mojego życia. Na drugi dzień idąc do szkoły przed moją twarzą pojawiła się różowa, błyszcząca mgiełka która dała mi do zrozumienia że mam za nią podążyć. Doszłam pod stare lecz piękne zielone drzewo gdzie nikogo nie było, byłam ja i mój duszek który w całości objawił się przede mną. Pojawiła się chmurka z napisem "3 życzenia" wypowiedziałam w tym momencie silnie i stanowczo słowo "Ja chcę" ... i zamilkłam. po chwili powiedziałam tylko że chcę być w szkole i niema życzenia które dobry duszek mógłby spełnić ponieważ ja tylko chce pokoju na świecie. Po paru tygodniach w wiadomościach podawali tylko iż nagle na ziemi nie ma wojen, głodujących oraz co mnie zadziwiło bezrobotnych.
2010-03-14T21:00:45+01:00
(rzecz dzieje rok po II wojny światowej {na potrzeby drugiego życzenia :) })
Wiedziałam, że nie powinnam, a jednak to robiłam. W miarę, jak zbliżałam się do starej posiadłości, ogarniało mnie przeczucie, że wycieczka do starego domu Clinerów nie była dobrym pomysłem. Nie pozwoliłam się jednak pochłonąć strachu. Wzięłam głęboki oddech i kontynuowałam wędrówkę.
Dom hrabiego Johna Clinera był od dawna opuszczony. Ojciec opowiadał mi, że kiedy jego żona zmarła na suchoty, hrabia pochłonięty rozpaczą odszedł niedługo po niej. Teraz jego posiadłość stała w ruinie. Pozostałe w dachu nieliczne dachówki porastał mech. Po ścianach z szarego kamienia pięła się winorośl. Wybite okna zionęły czernią. Z całych sił opanowywałam się, aby nie uciec stąd z krzykiem. W zachowaniu zimnej krwi pomagała mi najbardziej moja dziecinna ciekawość – czy opowieść o krążącym po domu duchu hrabiny Cliner jest prawdą? Zapewne nie wierzyłabym w nią, gdybym poprzedniej nocy nie usłyszał lamentów dochodzących z ruiny.
Powoli, ostrożni9e nacisnęłam klamkę. Drzwi otworzyły się z przeraźliwym piskiem. Stanęłam w zniszczonym holu. Ze zdziwieniem dostrzegłam, że pomieszczenie wygląda jak w czasach swojej świetności. Wszystko było idealnie czyste. W świecznikach zawieszonych na ścianach płonęły świece. Czerwony dywan leżący na środku był puszysty, jak nowy. Z obrazów o żywych kolorach patrzyły na mnie piękne postacie w wytwornych strojach.
Nagle serce podskoczyło mi do gardła. Tuż obok mnie usłyszałam cichy głos, o barwie dzwoneczków.
-Witaj. Cieszę się, że przyszłaś.
Odwróciłam się na pięcie i krzyknęłam z przerażenia. Tuż obok mnie ujrzałam perłowo białego ducha młodej kobiety. Jej mleczne włosy falowały, jakby poruszane przez wiatr. Ubrana była w piękną, lśniącą suknię. Na włosach błyszczał jej wspaniały diadem. Zamarłam, nie mogąc się ruszyć.
-Nie bój się proszę- powiedziała kobieta- Nie zrobię ci krzywdy. Chcę cię tylko poprosić o przysługę.
-Jaką przysługę?- zapytałam zbita z tropu, kiedy otrząsnęłam się z pierwszego wrażenia.
Duch podpłynął do jednego ze świeczników i zapatrzył się w płomień świecy. Jego oczy błyszczały odbitym blaskiem.
-Zanim poznałam mojego męża, hrabiego Clinera, byłam kobietą o… wielu mrocznych tajemnicach, których wyjawić nie mogę. Pamiętam też, że moje usposobienie było okrutne i bezlitosne. Jednak kiedy zostałam hrabiną Cliner, zrozumiałam swoje błędy i postanowiłam się zmienić. Mąż bardzo mi w tym pomógł. Nie mogłam jednak pozbyć się pamięci o mojej przeszłości. Karą za moje zbrodnie miała być wieczna tułaczka po padole ziemskim, dopóki nie spełnię trzech życzeń osoby, która dobrowolnie nie przyjdzie do mojego domostwa. Nie mogę go bowiem opuszczać. Teraz, kiedy się zjawiłaś mogę dołączyć do mojego męża. Powiedz tylko, czego sobie życzysz.
Stałam ja wryta. Czy na prawdę się to działo, czy to tylko jakiś wyjątkowo dziwny sen?
-Proszę kochanie, pomóż mi - błagała cicho hrabina.
"Czemu nie?" pomyślałam. Jeśli to miałoby pomóc kobiecie odpokutować za jej winy...
-Chciałabym...- zaczęłam- Abyś wskrzesiła mojego braciszka, który utopił się tego lata w rzecze.
Duch machnął ręką i koło mnie pojawił się mały chłopiec o kasztanowych włoskach.
-Liliano, jak za tobą tęskniłem!
Nie posiadałam się ze szczęścia. To był on, mój kochany brat do mnie wrócił!
-Dziękuję ci, hrabino- wykrzyknęłam, obejmując brata.
-Jeszcze dwa życzenia- powiedziała tamta z uśmiechem.
-Pragnę, aby do mojej przyjaciółki Melanie wrócił jej narzeczony, który zaginął na wojnie.
-Znajdzie się w jej objęciach jeszcze dziś wieczorem- obiecała kobieta- Jeszcze jedno, proszę.
Zastanowiłam się. Na co przeznaczyć ostatnie życzenie? Spełniło się wszystko, czego pragnęłam. Chyba, że...
-Chciałbym, aby nic już nie zagrażało mi, ani moim bliskim.
-Zostanie spełnione- powiedziała hrabina i odpłynął na środek holu.
Jej perłowa twarz zaczęła rozpływać się w jasnym świetle. To samo działo się zresztą z całą jej postacią. W końcu zniknęła w smugach świetlistego dymu.
-Kto to był?- zapytał mój braciszek.
-Ktoś, kto zasłużył na dobry koniec- powiedziałam.
Wzięłam go na ręce i mocno przytuliłam, po czym wyszliśmy z posiadłości, kierując się w stronę domu. Nie mogłam doczekać się chwili, kiedy rodzice zobaczą swojego syna przywróconego do życia. Jutro zaś pójdę do Melanie, aby świętować z nią powrót jej ukochanego.
Ostatni raz obróciłam się w stronę domu. Bezgłośnie podziękowałam duchowi hrabiny za przywrócenie mi radości życia.
1 5 1