Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-03-15T16:49:42+01:00
Początki naszego pobytu na Wojtówce, były bardzo ciężkie, ale mnie się wtedy wydawało, że tak musi być (jak dobrze się żyje kiedy się nie zna nic poza własnym małym światem!). Mieszkaliśmy z całą rodziną (dziadek, babcia, ciotka, tatuś, mamusia, i nas troje dzieci) w dwuizbowym "domu" (dzisiaj taką budowlę nazywa się budynkiem gospodarczym). Było tam "ciasno ale własno" jak mawiał dziadek. W tym czasie, 150-200 m dalej ojciec rozpoczął wykopy pod fundamenty NASZEGO DOMU. Co to była za radość dla nas dzieciaków, kiedy to od rana do wieczora mogliśmy dosłownie tarzać się w piasku. Czasami tylko babcia nakazywała paść gęsi (to była cała nasza gospodarka), albo zabierała nas do lasu na jagody. Do lasu lubiłem chodzić (bo babcia brała zawsze na drogę kanapki) ale jagód to nie lubiłem bardzo zbierać, ale zawsze jakoś udało mi się moją działkę uzbierać (około 1 litra). Na Wojtówce z roku na rok było weselej, bo wiele rodzin w tym czasie budowało swoje domy, a były to młode małżeństwa, a więc i dzieci nie brakowało. My byliśmy jednymi z pierwszych na osiedlu, więc mieliśmy największe prawa, najwięcej wiedzieliśmy o tym co tam się działo (to pomagało w zdobywaniu nowych kolegów)
2010-03-15T17:25:54+01:00
Np. błogosławiona Antonina Meo była świętą, ponieważ jej życie było ogromnie związane z Jezusem. Pisała do niego list, a On przychodził do niej. Nawróciła wielu ludzi. możesz sprawdzić w internecie, albo <jeśli czytasz> w "Małym Gościu" kiedyś był opisany jej życiorys. Sprawdź, może też pod hasłem "Nennolina" coś będzie w googlach.
Mam nadzieję że pomogłam. Pozdrawiam ;]