Odpowiedzi

2010-03-15T14:53:37+01:00
Rozwiązanie w załączniku.
Liczę na naj ^^!
2010-03-15T14:58:16+01:00
- Relaz: „Joł bejbi, jestem amejzing”. To są przemyślane, godne i poważne teksty, jak sam je nazywasz? Mezo: To jest typowo rozrywkowy tekst. W hip-hopie nie wszystko musi być śmiertelnie poważne i podniosłe.

Relaz: Na większości koncertów, jakie zagrałeś dla Marka Borowskiego, sporą częścią widowni były dzieci. Sądzisz, że Borowski dobrze wybrał angażując Ciebie w kampanię?
Mezo: Wydaje mi się, że nie chodziło mu o to, aby konkretnie zbierać wyborców. Myślę, że spodobał mu się utwór. Tekst „Ważne” oddaje ducha jego programu wyborczego. A to, że małolaty stoją pod sceną, jemu zapewne nie przeszkadzało. To jest pewna inwestycja w przyszłość, bo być może rozrzucając teraz ziarno wśród nastolatków zyska głosy w przyszłych wyborach.

Przekonałeś Borowskiego, że jesteś lirycznym szatanem?
(śmiech) Myślę, że on nie analizuje tekstów pod kątem tego, czy jest to technicznie zajebisty tekst. Sądzę, że on analizuje teksty przez pryzmat tego, jakim on jest człowiekiem, politykiem. Zapewne nie przekonałem go, że jestem lirycznym szatanem, ale że mam coś w głowie, że moje teksty są szczere i autentyczne.

To jest mezostyl?
Dokładnie.

Jakiś czas temu Kuba Pokorski, członek zespołu Lao Che, zarzucił mi, że nie mówię artystom, co tak naprawdę sądzę o ich muzyce. Chyba z Tobą mogę szczerze porozmawiać o Twoich płytach, muzyce?
Spoko, najwyżej spotkasz się z moim ochroniarzem po wywiadzie (śmiech).

Kiedyś rozmawiałem ze swoim kolegą i doszliśmy do wniosku, że Ty, poprzez swoją muzykę, próbujesz leczyć swoje kompleksy. Ciągle się do kogoś porównujesz.
Bardzo lubię ten styl i często go używam. Lubię MC, którzy wychodzą na scenę i są pewni siebie, z czego wynika ich porównywanie się do innych osób. Mogę sobie pomyśleć, że jeżeli ktoś tak zrozumiał moje teksty, to znaczy, że on ma problemy ze sobą. Jeżeli ma taki tok myślenia, to sam leczy swoje kompleksy tymi uwagami.

Dziękuję, ale nie sądzisz, że nadużywasz tego stylu?
Nie, skąd. Sprawdź sobie Gurala, który ciągle używa „jak, jak, jak”. On może tego nadużywać. Na swoich płytach używam różnych technik. Są często porównania, ale i teksty zaangażowane, tematyczne.

„Nikt tak, jak on nie werbalizuje myśli. Nie rezygnuję z misji, bo tylko ja wiem, jak to zrobić”. Można z tego wywnioskować, że jesteś lekko zarozumiały.
To są sformułowania, których nie możesz brać zbyt dosłownie. Jest to wyraz pewności siebie. Tego, że umiem przewinąć dobrą gadkę, że jestem dobry. To nie znaczy, że się wywyższam. To jest styl, który lubię w hip-hopie. Lubię techniczne teksty, gdzie jadę egotripem, jak to ktoś kiedyś nazwał. Nie zamierzam przestawać.

Wiele razy już podkreślałeś, że tworzysz muzykę dla inteligentnych. Sądzisz, że do nich trafiasz?
Zdaję sobie z tego sprawę, że moja muzyka trafia do takiej młodzieży, która przyjmuje ją bezkrytycznie. Przyjmują i traktują ją rozrywkowo. Piszą o mnie w Bravo, czy też innych poczytnych periodykach, ale i taką publikę też mam. Nie wypieram się jej. Ale również mam taką publiczność, która przychodzi na moje koncerty, ale nie stoi blisko sceny, bo im na to wiek nie pozwala.

„Joł bejbi, jestem amejzing”. To są przemyślane, godne i poważne teksty, jak sam je nazywasz?
To jest typowo rozrywkowy tekst. W hip-hopie nie wszystko musi być śmiertelnie poważne i podniosłe. „Aniele” jest utworem, z którego w ogóle się nie spodziewałem, że zrobię hita. Zrobiłem go na typowej szyderze. Później klip i rozpętała się burza, zarówno pozytywna jak i negatywna. Jaram się nim.

Swego czasu bardzo głośny był Twój konflikt z Mesem. Powiedz mi, po co to wszystko? Na czym polega idea dissu?
To jest kolejny element hip-hopu. Warto się konfrontować, jeżeli od kogoś dostałem jakiś pojazd. Jeżeli uważam, że ta osoba jest wartościowym graczem, pod względem techniki i umiejętności, a wiem, że sam potrafię mu odpowiedzieć na dobrym poziomie, to to robię. Mes wydał mi się równorzędnym partnerem z którym warto „dialog” nawiązać. Są również zaczepki ze strony różnych Pih’ów, Sokołów. Na takie zaczepki nie będę odpowiadał, bo oni mają całkiem inną, więzienną jazdę. Rawicz, Wronki, patologia i te sprawy. Jest wszystko fajnie, gdy są ostre słowa, ale to ma mieć styl, jakiś poziom kultury.

Czyli robicie to dla rozrywki czy to jest kwestia honoru?
Zarówno dla rozrywki, jak i dla udowodnienia sobie czegoś. Do swoich dissowych kawałków bardzo się przyłożyłem i traktowałem je serio. To jest fajne, bo napędza adrenaliny. Ostatnio nie ma żadnych dissów, więc nie bardzo chce mi się już rapować.

I na koniec ciekawostka. W słowniku języka polskiego znalazłem słowo „mezo”. Jest to pierwszy człon wyrazów, który oznacza m.in. średni. Tu nasuwa mi się pytanie, czy Twoje płyty można nazwać mezopłytami?
Trochę za daleko poszedłeś. Ja bardziej to tłumaczę, jako coś pośredniego, a nie, że to jest średnie, czyli kiepskie. Moja ksywa powstała zupełnie przypadkowo. Nie szukałem po słownikach, co to znaczy.