Odpowiedzi

2010-03-15T17:04:14+01:00
To było niesamowite przeżycie... Nigdy nie przypuszczałam, że w moim życiu zdarzy się cokolwiek ciekawego, aż tu nagle zdarzyło się coś, o czym nigdy nie śniłam.
Był to dzień dosyć chłodny, padał deszcz. Jak codzień wybrałam się na spacer z psem. Po pewnym czasie zauważyłam, że przy ogródku pani Molińskiej leży pudło. Nie trudno było się domyślić, że coś w nim było. Usłyszałam piszczenie tak przeraźliwe, że nawet nieczuły człowiek by zareagował. Zebrałam się na odwagę i otworzyłam pudło. Znajdowały się tam dwa białe kotki. Trzęsły się z zimna, wyglądały na wygłodzone. Nie było czasu do namysłu - burza zaczynała szaleć. Wziełam kotki do domu. Gdy mama je zobaczyła wzruszyła się. Koty jednak nie dały się dotknąć. Mama wrzuciła im do pudełka kawałek kiełbasy. Niemal walczyły o każdy kawałek! Gdy miałam iść spać zamknęłam je szczelnie w pudle żeby nie uciekły.
Nazajutrz prawie nie mogłam uwierzyć własnym oczom! Kotki zniknęły! W środku leżała kartka: "Dziękujemy". Co to miało znaczyć? Przecież to niemożliwe żeby koty napisały list! To było takie dziwne... Zawsze będę o nich pamiętać.
144 4 144