Odpowiedzi

2010-03-15T18:31:47+01:00
Pewnego wieczora, spały u mnie przyjaciółki. Opowiadałysmy sobie straszne historie o zjawach, duchach, nieznajomych. Ok. o 23:59 i 59 sekund, Wiktoria usłyszała coś na strychu. Byłam bardzo odważna więc poszłam sprawdzić, co to. A że strych mamy blisko, zrobiłam parę kroków i byłam na miejscu. Najpierw zauważyłam konika na biegunach, który chuśtał się w tą, i w tamtą. Nie przeraziłam się, nie byłam sama w domu, ponieważ parę kroków od naszego pokoju jest pokój rodziców. Zaczęłam się lękać, ale szłam dalej. Zauważyłam cień na ścianie, który nie był mój. Bałam się, więc krzyknełam, odwróciłam się, a tam moi rodzice oraz: Paulina, Wiktoria, Zuza oraz Ola. Patrzyły na mnie ze zdziwieniem, jakbym była odludkiem. Poszlismy wszyscy na dół, napiliśmy sie herbaty, i spałyśmy dalej, ale już tak przestraszone, że u... rodziców. Mama i tata przenieśli się na drugie łóżko, a my w piątkę na ich łóżku spałyśmy. Na drugi dzień, poszłam sprawdzić, czy nie ma tam mamy&taty, ale była tylko kartka:"Pojechaliśmy do domu dziecka, zawieźć konika. Trzymaj się- mama i tata". Nie bałam się już, ale usłyszałam dźwięk. Jakby któś chuśtał się na koniku, tym, którego wczoraj widziałam. Poszłam dalej, a tam biała plama, uciekajaca przez okno. Od tąd boję się wszystkiego, i śpie z rodicami. xD

AAAA STRAAASZNEEEEE!!!

Proszę.