Odpowiedzi

2010-03-15T21:38:36+01:00
Jest dzień 3 maja1791r.odbywa się wielkie spotkanie sejmowę.Są tu liczne protesty przeciw słową króla z tłumu ludzi wychodzi Jan Suchorzewski w ręce czyma on syna i rzeczę tymi słowami "Ja jestem tak dobry waćpan,że zabiję swego syna,aby go od tyrani uchronić".Wybiega dwóch rzołnierz,przewracając wszystkich po drodze łacznie ze mną ,trudzą się aby dziecko z rąk szaleńca zabrać.Tego właśnie dnia głoszono bardzo dużo przemówień,nagla król podniusł rękę jego gest oznaczał że chce wygłosić nowę prawo.W jednej chwili Maeszałek Małachowski zeskoczył z krzesła,aż dech w piersiach mi zaparło ,bo nie miałem pojęcia co się wydarzy dalej,a on rzekł"Uwaga!król chce wygłosić nowe prawo".Nagle z miejsca zewali się wszycsy męrzczyżni ,a po nas kobiety i dzieci.Po chwili wszyscy krzyczeliśmy"Wiwat król!Wiwat nowa Rzeczypospolita".Wszyscy wybiegamy z pałacu ,przed nami idzie Marszałek niosący na rękach króla!Naglę słyszę ,że jakieś dziecko krzyczy,płaczę próbuję wyrwać swoją malutką rączke z dłoni ojca!,a ten leży na ziemi i krzyczt ile moża "liberum veto!"Lecz ja nie zawracam sobie nim głowy tylko biegnę dalej,biegnę aby być jak najbliżej króla!