Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-15T21:08:29+01:00
Była to reakcja na wypowiedź brytyjskiej minister ds. europejskich Glenys Kinnock, która na początku czerwca objęła tę funkcję. Powiedziała ona w środę w Strasburgu, że rząd w Londynie popiera kandydaturę Tony’ego Blaira na stanowisko prezydenta Rady.

Warunkiem jest jednak wejście w życie Traktatu Lizbońskiego, który wprowadza to stanowisko. Zgodnie z zapisami traktatu, prezydenta wybierają szefowie państw i rządów na co najmniej 30 miesięcy, a maksymalnie na 5 lat.

„Pomysł, że Tony Blair zostanie pierwszym prezydentem Rady jest absurdem i może oznaczać dla UE krok wstecz” – oświadczyli w czwartek Zieloni., którzy sprzeciwiają się również ponownemu wyborowi Jose Manuela Barroso. Ich zdaniem, jeśli na dodatek szefem Komisji Europejskiej na drugą kadencję zostanie właśnie Barroso, to dwa najwyższe stanowiska w Unii obejmą „zagorzali adwokaci wojny w Iraku”. Zwracają też uwagę, że ponieważ wojna w Iraku podzieliła Unię, to trudno przewidywać, że Blair może zostać uznany za kandydaturę kompromisową.

Harms i Cohn-Bendit wytknęli także byłemu brytyjskiemu premierowi, że jako specjalny wysłannik na Bliski Wschód „wykazał niewiele prawdziwego entuzjazmu”, a także obarczyli go współodpowiedzialnością za kryzys. Jak to określili, „zasiał on ziarno obecnego kryzysu finansowego i ekonomicznego”.

Zieloni wypomnieli ponadto, że w 2004 roku Blair zawetował nominację byłego premiera Belgii, Guya Verhofstadta na przewodniczącego KE, który – w ich ocenie - był „wyraźnie lepszym wyborem niż Barroso”. (bea)