Odpowiedzi

2010-03-16T12:58:04+01:00
Właśnie szedłem przez jesienny park, gdy zza drzewa wyłonił się mężczyzna. Szczupły, miał kruczo-czarne włosy, pociągłą twarz i dość duży nos. Kiedy przyjrzałem mu się głębiej zauważyłem, że jest to Julian Tuwim. Podszedłem do niego bliżej, w końcu byłem pewny, iż to on. Usiadł na ławce, wyją notes i zaczął coś pisać. Podszedłem, jeszcze bliżej i spytałem:
-Czy pan jest Julianem Tuwimem?
-Tak chłopcze, usiądź koło mnie, od dawna nikt nie chce ze mną rozmawiać. Ludzie twierdzą, że umarłem - odpowiedział.
-Czy mogę wiedzieć co pan pisze? - zapytałem
-Tak, właśnie chciałem dokończyć mój nowy wiersz, który nazwałem "Chłopiec".
-A o czym on będzie?
-Będzie to o chłopcu, któremu wydawało się, że spotkał Juliana Tuwima.
-A czy chodzi o mnie? - zapytałem z niedowierzaniem
-Tak, chłopcze, ale nie będzie on opublikowany, ponieważ i tak wszyscy myślą, iż umarłem.
-Proszę pana ja ich przekonam, że pan żyje - wykrzyknąłem
-Nie tobie się to tylko zdaje... - odpowiedział mi i zniknął, a ja znów zostałem sam.