Odpowiedzi

2010-03-16T15:11:54+01:00
Pewnego dnia, była to mroźna zima, wybrałam się do szkoły. Po drodze zobaczyłam pewnego starszego pana, który niósł worek z piachem. Nie wiedział on, że w worku jest niezbyt duża dziura, z której ten piasek wysypywał się. Obok niego biegła mała dziewczynka, która bardzo spieszyła się do szkoły. Nie zważała na to, że jest bardzo ślisko, i że piasek jest na drodze. Biegła tak szybko, że poślizgnęła się na lodie i upadła. Ten starszy pan podszedł do niej i pomógł jej wstać. Podziękowała i zaproponowała, że poniesie jego worek. Pisek wysypał się, a starzec przewrócił się. Za nim kolejne osoby i kolejne. Bardzo się przy tym uśmiałam był to najśmnieszniejszy dzień w moim życiu.
1 5 1
Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-16T15:14:00+01:00
Moja najśmieszniejsza przygoda stała się w Warszawie , a dokładnie 03.07.2010 r. Wybrałam się na wycieczkę do Krakowa , byłam z koleżankami i kolegami . Spacerowaliśmy po rynku , było strasznie gorąco . Więc poszliśmy sobie na lody . Każdy zamówił po 6 gałek , więc troszkę tam posiedzieliśmy . Zjedliśmy już lody i postanowiliśmy pozwiedzać rynek dalej . Nagle zauważyliśmy klauna na szczudłach . Był on chyba pięcio-metrowy . Wymalowany , jak to klaun . Poszliśmy porobić sobie z nim zdjęcia . On się tak dziwnie mi przyglądał . Odwracam się , patrzę a on mnie zaczyna malować farbami i nakładać jakąś maź . Mówię mu nie dziękuję a on dalej . W końcu przestałam się już wyrywać i dałam pomalować . Jak już skończył patrzę w lusterko , a ja mam narysowaną twarz Madonny . I chodziłam tak przez cały dzień . Nawet nie którzy chcieli ze mną zdjęcie . Wszyscy się ze mnie śmieli i ja też się śmiałam . Tą przygodę będę wspominała jeszcze długo , długo .
1 5 1