Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-16T18:20:15+01:00
Pewnego, upalnego, czerwcowego popołudnia obudziły mnie krzyki dzieci. Okazało się, że nasz park odwiedzają dzieci ze Szkoły Podstawowej. Byłem już bardzo starą lipą.

W pewnej chwili dobiegły mnie dziwne szmery, jakby ktoś chciał coś podpalić. Nagle zauważyłem, że moja korona stanęła w płomieniach. To był niesamowity ból. Nie mogłem dowierzać własnym oczom gdy przede mną stali dwaj chłopcy cieszący się z mojego cierpienia. Nagle jakaś pani zadzwoniła na straż miejską i gdyby nie ona cały park by się spalił.

Jak widać bezmyślne zabawy paru dzieciaków mogą się zakończyć tragedią, jednak są ludzie którzy dbają o bezpieczeństwo swoje jak i innych.
2010-03-16T18:28:21+01:00
Dziś był piekny, sloneczny poranek. Zapowiadało sie na wspaniały dzień. Tego dnia sporo ludzi chodzilo po lesie rozrzucajac rozne smieci. strasznie mnie to denerwowalo, bo przeciez jest zabronione smiecic w lesie. po poludniu przyszlo 3 chlopcow do lasu z napojami w szklanych butelkach, gdy skonczyli pic zaczeli je rozbijac o drzewa raniac je. rozbite butelki zostaly, chlopcy poszli. slonce jescze mocno grzalo. po nie dlugim czasie zaczelon sie palic. Ogien bardzo szybko sie rozprzestrzenial. bardzo sie balem/balam ze ogien dotrze do mnie i zaczne plonac.
czekalem na straz pozarna, lecz nie wiedzialem czy przyjedzie. ogien juz byl blizko, gdy nagle uslyszalem wyce syren. naszczescie to byla straz i szybko dojechali. dlugo gasili pozar. duzo moich przyjaciol splonelo. splonela moja kolezanka Sosenka JUleńka i moj przyjacie Świerczek Mireczek. bardzo ubolewam nad ich strata. mam nadzieje ze juz wiecej takich pozarow nie bedzie w naszym lesie.



tymaj ;] jak chcesz to cos dodaj albo zmien;]