Odpowiedzi

2010-03-16T20:57:38+01:00
Było ciemno i powietrze zdało się być wilgne, domy zawsze szare, miały teraz jeszcze bardziej przygnębiającą barwę. Chmury czarne, nieraz prześwitywały, a zza nich wyłaniało się fioletowe niebo. Lampy sączyły słabe światło na wilgotny asfalt. Złodzieje chowali się po narożach domów i obok śmietników. Wszędzie panowała burzliwa atmosfera. Z okna jednej z kamienic raz po raz wychylała się czyjaś głowa, nie można było rozpoznać jego twarzy, ale był to mężczyzna. Miał czarny kapelusz i patrzył przez okno w sposób taki, że przechodzący obok piesi uciekali stamtąd czym prędzej.