Odpowiedzi

  • zazu
  • Rozwiązujący
2010-03-17T10:12:43+01:00
Jan Kochanowski znany jest jako “ojciec” literatury renesansu.
Dzięki swej niezwykłej twórczości, w skład której wchodziły m.in. liczne pieśni, fraszki, a także treny śmiało zasłużył na obecność w poczcie najwybitniejszych polskich artystów. Szczególną uwagę warto zwrócić na cykl trenów, które powstały po śmierci córki pisarza-Urszulki. Jej istnienie nie zostało jednak udowodnione. Kochanowski w niesamowity sposób przedstawił siebie jako zwykłego człowieka, naznaczonego cierpieniem, bólem i niedolą. Zbliżył on w tych utworach żałobnych świat poezji do ludzkiego zwątpienia, co bardzo widoczne jest w Trenie XVII.
Jego głównym tematem jest jednostka ludzka i jej zmagania z
nieuniknionym cierpieniem.
Wyeksponowana została tu także ogromna zażyłość z Bogiem, mimo, iż podmiot liryczny wcale nie emanuje pozytywnymi emocjami w stosunku do Niego. Ma do Stwórcy nieukryty żal, wręcz zarzuca mu niesprawiedliwość.
“Pańska ręka mię dotknęła
Wszystkę mi radość odjęła.
(...)
Muszę płakać! - o mój Boże,
Kto się przed Tobą skryć może?”
Podmiotem lirycznym jest wielki poeta, filozof, o niezwykłym
potencjale pisarskim i wiedzy humanistycznej, cieszący się uznaniem i szacunkiem.
Jest to także zwykła istota ludzka, cierpiący ojciec, który przeżywa kryzys wartości i wiary, we wszystko, co latami budował w swojej duszy i umyśle. Śmierć Urszulki doprowadza do ruiny jego dotychczasową filozofię życia i równowagę wewnętrzną. Poeta niejednokrotnie podkreśla, że rozum go zawiódł, że wszystkie nauki, jakie posiadł na nic mu się zdały. Dowodzą temu słowa:
“A rozum, który w swobodzie
Umiał mówić o przygodzie.
Dziś ledwe sam wie o sobie:
Tak mię podparł w mej chorobie.”
Wypowiedzi twórcy trenu są przepełnione żalem, w stosunku do Boga, świata i siebie samego. Tkwi on w pesymistycznej wizji jutra i zatraca nadzieję. Jego bezradność odnaleźć można głównie w trzynastej strofie, choć i w pierwszych trzech kilka razy podkreśla swoje położenie.
“A ja zatem łzy niech leję
Bom stracił wszystkę nadzieję,
By mię rozum miał ratować
Bóg sam mocen to hamować.”
Mimo tego, że od śmierci jego pociechy minęło już sporo czasu
ból potęguje się w dotychczas “zakorzenionym” stoiku.
Sam stoicyzm zostaje uznany przez artystę z Czarnolasu za bezduszny, nielogiczny. Podważa on mądrości antycznego filozofa i oratora- Cycerona. Daje do zrozumienia sobie i innym, że ma prawo do ubolewania w obliczu takiej tragedii.
"Próżne to ludzkie wywody,
Żeby szkodą nie zwać szkody"
Tym samym ostatecznie odrzuca więc filozofię stoicką.
Kochanowski nie cechował się zbyt wielką pokorą. Ewidentnie widać, że jego wiara nie była gotowa na taki cios, jak utrata dziecka. Mówiąc już w pierwszej strofie: “Pańska ręka mnie dotknęła” odnosi się do słynnych hiobowych słów - “Manus Domini tetigit me”. Uważa się za człowieka niesprawiedliwe wystawionego na próbę przez Boga, czym niejako utożsamia się z autorem powyższej łacińskiej sentencji. Ten jednak, dzięki swojej głębokiej pobożności szybko pogodził się z niesprzyjającym biegiem wydarzeń. Ojciec Urszulki natomiast walczył z nawracającym i nieprzemijającym bólem.
Samo cierpienie przejawia się także w języku, którym posługuje się autor.
Narracja jest pierwszoosobowa, czemu dowodzą zarówno czasowniki w pierwszej osobie liczby pojedynczej, np. “muszę”, “osuszę” jak i zaimki osobowe, takie jak “mi”, “mię”, “mnie”, “mego”, co uwydatnia tragizm i emocje załamanego ojca. Występuje stała ilość sylab, co nadaje owemu dziełu płynność, a rym, który się pojawia, to rym dokładny, żeński, parzysty, jak np. “jaśnie-gaśnie”, “osuszę-muszę”. Dzięki zastosowaniu tych środków stylistycznych tren ma swoją swoistą melodię.
Kilkakrotnie użyto tu przerzutni, np.
“Co snać nie cześć, to ku szkodzie
I zelżywość serce bodzie.”, co wzmaga dynamikę.
Choć w poezji kreuje się niekiedy konkretne odczucia z trenów renesansowego poety możemy wyczytać pełną autentyczność.
W Trenie XVII obserwujemy gruntowną zmianę człowieka, jaka dokonuję się pod wpływem cierpienia. Kochanowski uświadamia nas, jak niewiele znaczą rzeczy i nauki pojmowane stoickim umysłem, w obliczu ogromnego bodźca emocjonalnego. Ta masa złych uczuć jest dla każdego z nas świadectwem, że wobec bólu psychicznego jesteśmy zupełnie bezsilni i może on złamać nasz dotychczasowy światopogląd. Dowodzi to także, iż nawet wiara i ufność w słuszność boskich decyzji potrafi w takiej sytuacji ulec znaczącemu zachwianiu.
15 2 15