Odpowiedzi

2010-03-16T21:59:42+01:00
Najnowszy obraz Jerzego Hoffmana „Stara baśń. Kiedy słońce było bogiem”, zrealizowany na podstawie powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego, podbił premierową publiczność zgromadzoną 15 września w Sali Kongresowej. Aktorzy otrzymali owację na stojąco.

Trzeba przyznać, że reżyser, który z realizacją „Starej baśni” nosił się od wielu lat, zapewnił swemu dziełu profesjonalną oprawę. Najpierw wraz z Józefem Henem, sięgając do legend i podań starosłowiańskich, stworzył na motywach powieści Kraszewskiego oryginalny scenariusz, przydający fabule dramatyzmu i przenoszący widza w świat guseł i czarów pogańskich. Następnie zaangażował ekipę wybitnych polskich (i nie tylko) artystów związanych z kinem i stworzył widowiskowy film o prapoczątkach państwa polskiego i mitycznym księciu Popielu.

Film Jerzego Hoffmana ma wiele zalet. Jest sprawnie nakręcony, starannie dopracowany pod względem muzycznym (Krzesimir Dębski skomponował muzykę wykorzystując między innymi bogaty zestaw instrumentów dawnych oraz archaiczne śpiewy zrekonstruowane na podstawie zachowanych w muzyce ludowej tradycji), operatorskim (piękne zdjęcia plenerowe, niezłe efekty specjalne) i scenograficznym (dbałość o rys historyczny). A jednak coś powoduje, że jego odbiór nie przynosi wzruszenia, jest płaski i jałowy. Mimo doborowej obsady aktorskiej, oglądając go, miałam wrażenie pustki.

Być może błędem było właśnie zaangażowanie do filmu aktorów, którzy stale pojawiają się w polskich hiperprodukcjach. Widz co chwilę poddawany jest wrażeniu déjà-vu, jakby niezmiennie od lat oglądał ten sam film. Poziom aktorski „Starej baśni” budzi pewne zastrzeżenia, nielicznym udało się stworzyć kreacje naprawdę wyraziste i przekonujące. Najlepiej w filmie wypadł grający Popiela wybitny ukraiński aktor Bohdan Stupka, a także Katarzyna Bujakiewicz, która wystąpiła epizodycznie, acz ujmująco w roli Mili. Nieźle poradziła sobie z rolą słowiańskiej Lady Makbet również Małgorzata Foremniak. Dużo świeżości wniosła do filmu Jerzego Hoffmana rosyjska aktorka Marina Aleksandrowa w roli Dziwy, młodziutkiej kapłanki boga Świętowita, w przeciwieństwie do Michała Żebrowskiego, któremu nie udało się tchnąć życia w postać szlachetnego wojownika Ziemowita.

Jerzy Kawalerowicz, wypowiadając się o „Starej baśni”, powiedział: „Hoffman zrobił film o nas, o współczesności. Mam wrażenie, że on trafia jakoś w ten nurt współczesnego kina, które jest trochę krzykliwe, trochę szybkie, trochę banalne i trochę drastyczne, ale podoba się publiczności”. Najbardziej uderzyło mnie w tej wypowiedzi sformułowanie o banalności pewnego nurtu współczesnego kina i myślę, że oddaje ono najlepiej wrażenie, jakie pozostawia po sobie najnowsze dzieło Hoffmana. Baśń o wielkich namiętnościach, o walce dobra ze złem pozostaje, mimo dużych ambicji i starań reżysera, ledwie zarysowaną komiksową bajeczką. Na obrzeżach sztuki.
4 3 4
Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-16T22:01:13+01:00
Stara Baśń to luźna adaptacja prozy Józefa Ignacego Kraszewskiego. Akcja filmu toczy się w IX wieku n.e. na terenach zamieszkałych przez plemiona słowiańskie, wyznające kult słońca. Panuje tu legendarny Popiel (Bohdan Stupka), który chcąc zapewnić sukces swojemu synowi ze związku z niewolnicą (Małgorzata Foremniak), ucieka się do intryg i zbrodni, z wymordowaniem członków własnego rodu włącznie. Plany władcy odkrywa wychowawca pracowitych następców tronu – Piastun (Daniel Olbrychski), który na znak protestu opuszcza gród. Popiel posyła za nim swoich ludzi, jednak z pomocą staremu wojownikowi przychodzi Ziemowit Piastowic (Michał Żebrowski), syn Piasta Kołodzieja. Uciekając przed zbójami księcia, mężczyźni znajdują schronienie w domu kmiecia Wisza (Ryszard Filipiki). Tam młody myśliwy spotyka córkę gospodarza, Dziwę (Marina Aleksandrowa), którą pragnie poślubić. Lecz rodzina poświęciła dziewczynę bogom – ma ona zostać kapłanką w chramie Świętowita.
Najnowszy film Hoffmana to opowieść o legendarnych początkach polskiej państwowości. W Starej Baśni są przedstawione pogańskie obrządki i obyczaje, a wszystko toczy się w rytmie przygodowo – miłosnej historii. Akcja filmy toczy się bardzo szybko tak, że film „się ogląda”. Problemem zostaje jakość tego oglądania, która nie zachwyca. Stara Baśń ma parę słabych momentów: dialogi, komputerowe efekty specjalne (które są zrealizowane w Polsce). Można to zauważyć oglądając m. in. soczystą zieleń boru, zalewające wszystko słoneczne światło, chmury kłębiące się na niebie oraz uderzenie pioruna. Brakuje jednak tego w scenach batalistycznych. Tutaj można się zastanowić: czy warto odnosić się do techniki komputerowej nie potrafiąc w pełni jej wykorzystać? Film Stara Baśń uświadamia nam, jak daleko mamy do technicznych osiągnięć zachodniego kina.
Moim zdaniem Jerzy Hoffman opowiedział swoją baśń, jednak sposób, w jaki to uczynił nie był dla mnie zadowalający. Mimo, że w filmie jest wiele dobrych elementów, takich jak: scenografia oraz historyczne kostiumy, to schodzą one, w tym cyfrowo upiększonym obrazie na drugi plan. W rezultacie nie wciągnął mnie ten prasłowiański świat i nie wciągnęła mnie legendarna historia. Jest to kolejna ekranizacja szkolnej lektury.
7 4 7