Odpowiedzi

2010-03-16T23:50:52+01:00
W wieku, w którym się znajdujemy nie doceniamy wielu rzeczy. Poczynając od dzieciaka, tęsknimy za wolnymi popołudniami bez nauki, gdzie biegło się do domu na Dragonballa czy Pokemony, gdy ktoś miał dziewczyne i nie był naszym kumplem bo przecież zadawać się z dziewczynami to wstyd. Jedynym problemem który się tyczył nas był wybór butów do nogi albo to co kupimy sobie za 5 zł które dała nam mama. Tęsknimy do tych czasów. Pierwsze pocałunki, dziewczyny, imprezy, kace i złamane serca. Wyrzuty co do rodziców, że nie można wracać później jak o 23, nie dowierzanie że kiedyś nam to wszystko zbrzydnie i się znudzi. I tak właśnie się później dzieje, chociaż jednym przechodzi to z wiekiem, drugim niekoniecznie. Liczy się tylko kolejny piątek, impreza i tak całą młodość. Inni potrafią to rozgraniczyć, lub w ogóle nie lubią imprez, klubów, "świata dorosłych". Hahaha, doroslość. Jest to dla mnie śmieszne. Próba statkowania się jak na dorosłego przystało wybranym tylko wychodzi, zaś innym ni chu chu. To miłe uczucie gdy ma się kogoś dla kogo jest się ważnym. Ale co gdy ten ktoś mało nas obchodzi? Gdy tylko pewien czas jest mu świetnie i cudownie, a dalsze "etapy" przyprawiają go o mdłości, kolejne spotkania są nudne i dłużą się w nieskończoność? Wtedy przypominają sie nam chwile w których byliśmy naprawdę szczęśliwi, i najczęściej wydają się drobnostkami które teraz przypomniane wydają się niczym. Ale to te własnie drobnostki sprawiają że się uśmiechamy. Kolejna niesprawiedliwość, dlaczego jedni mają wszystko, inni zaś nic? Dlaczego jedni są szczęśliwi a drudzy cierpią na depresje i nie czują przyjemności z życia? Dość tych dyrdymałów, wracajmy do tematu. Jest to wiek do którego nasze króciótkie życie dążyliśmy, natomiast teraz nie za bardzo pożądamy. To czas kiedy należy zastanowić się nad przyszłością. I tu jest pies pogrzebany. Skąd do cholery małolat, nawet ten najbardziej ogarnięty może wiedzieć kim chce być do końca życia? Chyba że czuje powołanie, ale to co innego. Kim może zostac po samym ogólniaku... Zaczynamy praktycznie od samego początku, znów kolejne lata marnując na zdobywanie doświadczenia, gdyby nie można było go delikatnie łapać będac jeszcze w liceum... I znów nie doceniamy czasu gdy bylismy szczylami i ganialiśmy sie po podwórku z patykami jako pistoletami i ciągneliśmy dziewczyny za warkocze...