Odpowiedzi

2009-10-26T17:50:08+01:00
A w dniu 2 lipca 1688 r., w 20-lecie monastyru, zaczęły się dziać cuda.
Ówczesny proboszcz Werchraty Andrzej Swidnicki zaprosił z monastyru 2 duchownych na święto w swojej parafii, o. Teofila Witoszynskiego i o. Juliana Kowalskiego. Po zakończeniu całodziennej pracy w cerkwi ojcowie poszli na spoczynek, o samej północy o. Kowalski zbudził się ze snu i powiedział do proboszcza: ojcze Andrzeju, ikona Przenajświętszej Panienki płacze w naszym monastyrze. Duchowni szybko ubrali się i wyszli z chaty, i z daleka zobaczyli monastyrską górę, która i cały las wokół, były oświetlone wielką jasnością.
Wszystkich ogarnęła trwoga. I nikt nie odważył się iść do cerkwi. Aż jeden człowiek nabrał odwagi... Ludzie wyruszyli za nim,,,
I co zobaczyli? W cerkwi jarzyło się światło przed ikoną Bożej Matki, a krwawe łzy spływały dwiema strugami po obliczu Przenajświętszej Bogurodzicy. Te łzy płynęły bez przerwy w ciągu czterech tygodni.
W 1794 roku było zapisanych ponad 150 innych cudów. W 1810 roku po zamknięciu monastyru w Werchracie cudowny obraz uroczyście, w asyście licznego duchowieństwa, bracia przenieśli do Krechowa i tutaj też poczęły dziać się cuda, największe w latach 1907, 1909 i 1910.

Świadkiem tamtych wydarzeń był czakram roztoczański, który do dzisiaj znajduje się na południowym stoku wzgórza monastyrskiego.

zmien troszke i bedzie ok :D
2 1 2