Pewnego wiosennego dnia wracałem szczęśliwy ze szkoły, bo otrzymałem kilka dobrych ocen i pochwałę. Moją ogromną radością chciałem podzielić się z bliskimi, a szczególnie z mamą, która na mnie czekała w domu. Mieszkam na 7 piętrze. Aby zyskać na czasie wsiadłem do windy. Moje serce promieniuje radością, uśmiech krążył po mojej twarzy.
Nacisnąłem „7”, winda ruszyła. Nagle zgasło światło i winda zatrzymała się. Z przerażenia wrzasnąłem „Ratunku!” ale nie wiem, czy ktoś usłyszał. Serce łomotało ze strachu i przerażenia. „Boże, gdzie ja jestem”. Przypomniałem sobie, że mam telefon komórkowy. Przy skromnym światełku komórki zorientowałem się, że winda zatrzymała się między trzecim, a czwartym piętrem. „Co ja mam zrobić! Strach, przerażenie i lęk co dalej ?!”. Nagle światło zabłysło. Winda powoli ruszyła. „O Jezu jak dobrze” . Radość i przerażenie mieszały się w moim sercu. Kiedy wychodziłem z windy, nogi trzęsły mi się jak „galareta”. Chwiejąc się doszedłem do domu. I znów radość zagościło w moim sercu.

3

Odpowiedzi

2010-03-17T20:54:14+01:00
Jakie jest pytanie do tego tesktu??
2010-03-17T20:57:07+01:00
Co mamy niby zrobić z tym zadaniem?
2010-03-17T20:57:27+01:00
Mama piekła mój ulubiony placek. Od razu, kiedy mnie zobaczyła, podbiegła i uścisnęła mnie na powitanie. Kazała iść do swojego pokoju i dorobić lekcje. Nagrodą miało być ciasto. niestety, nie wywiązałem się ze swojego obowiązku. Nie wiedzieć dlaczego, ale mama po mimo uśmiechnęła się do mnie i nałożyła mi na talerz ogromny kawał masowca. Chyba dobrze wiedziała, co przydarzyło mi się dzisiaj z windą...


Nie wiem, to jest dalszy ciąg. a co trzeba było z tym zrobić?