Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-17T22:29:22+01:00
Jeżeli by kto kiedykolwiek uważał, że jest sam na świecie – to dałby tym niewątpliwy dowód braku wyobraźni.

Nikt z nas nie jest sam.

Ludzie oddziałują na siebie nawzajem, jakby byli połączeni kręgami tajemniczej energii – a przez każdego z nas przechodzi przynajmniej kilka takich kręgów.

Dzięki temu wszystko, co czynimy, każde nasze uzewnętrznione uczucie, a może i myśli – nawet te, którym nie dajemy wyrazu – zyskują nieskończony rezonans.

Każdy z nas, nawet nieświadomie, wpływa na innych i staje się ogniwem łańcucha myśli, uczuć, reakcji i wydarzeń mogących zogromnieć wręcz do procesów historycznych.

Tak więc nigdy nie wiesz, czy fakt, żeś dziś rano zachował się podle wobec kolegi w szkole, nie sprawi, iż w południe następnego dnia kto inny dostanie zawału, za tydzień dojdzie do poważnej scysji rodzinnej w miejscowości położonej na drugim krańcu Polski, a po roku jakiś mąż stanu wyda złą decyzję, mogącą zaważyć nawet na losach świata.

Bodźce negatywne bowiem wykazują zdumiewającą żywotność, przypominając w tym wirusy gronkowca złocistego.

Jednym złym czynem prowokujemy zło w innych ludziach, a ono – raz wyzwolone – mnoży się już bez końca.

Całe szczęście, że z dobrem jest tak samo.

Dobry czyn, dobre słowo czy myśl powodują pozytywną reakcję w coraz to nowych osobach i mogą przenosić swój ładunek dalej i dalej – rosnąć w postępie geometrycznym i pomnażać zasób Dobra we Wszechświecie.

Wystarczy to sobie uprzytomnić, by poczuć ciężar tej odpowiedzialności.

Bo przecież naprawdę nikt z nas nie jest sam.

Uśmiech bywa aktem męstwa, smutek to słabość i postawa zbyt wygodna.

Być radosnym i dobrym, kiedy świat jest smutny i zły, to mi dopiero odwaga.
Zobacz też: uśmiech, odwaga

Życie bez cierpienia jest jak jedzenie bez soli

Rozległ się ostry dzwonek, tramwaj odjechał, uwożąc Matyldę. Maćkowi się wydało, że razem z nią odjeżdżają wszystkie jego naiwne złudzenia, wiara w człowieka, ufność i dziecinne zarozumialstwo – cały kawałek jego życia, zwany potocznie młodością.

Ale... Janka! Co ty... przestań się wygłupiać!
Ja się wcale nie wygłupiam – wyrzekła Kreska cicho i wyraźnie. – Ja tylko nie chcę takiego, Maciek, tombaku.

Odwróciła się nagle i wpadła do swojej bramy, jakby ją kto gonił.

Ale Maciek ani myślał ją gonić. Stał w miejscu, serce mu mocno biło, a w głowie kołatało się jedno zasadnicze pytanie: co to znowu jest tombak, do cholery?!

Ledwie tylko otworzyła oczy, ledwie się podniosła, ledwie ujrzała różowy, świetlisty prostokąt okna na błękitnawym tle ściany – już poczucie bezmiernego szczęścia chlusnęło w nią jak morska fala!


TO SĄ RÓŻNE CYTATY Z KSIĄŻKI. WYBIERZ JAKIŚ :D
52 1 52