Odpowiedzi

2010-03-18T15:45:54+01:00
Wakacyjnego dnia, a dokładnie piętnastego lipca przydarzyła mi dziwna historia. Wstałam jak co dzień, o godzinie 10. Powoli zeszłam do kuchni na śniadanie, oczekiwałam miłego powitania od strony matki. Przed wejściem do kuchni poczułam dziwny dreszczyk, lecz zignorowałam go. Ujrzałam wkrótce blat stołu oraz pustkę w kuchni.
- Gdzie mama? - zapytałam w myśli. Bowiem mama nie lubiła nigdzie wychodzić, w dodatku tak wcześnie rano. Postanowiłam ją poszukać, niczym Doktor House choroby u pacjenta. Pomyślałam, że może być w sklepie, bo zabrakło dla mnie bułeczek. Nie myśląc wiele, pobiegłam do swojego pokoju, aby ubrać się w czerwoną spódniczkę i żółtą podkoszulkę. Po chwili byłam już koło sklepu. Zaglądam, patrzę, pytam, ale nie ma mamy. W tej samej chwili wpadł mi do głowy pomysł, że może mama poszła do cioci Heli. Szybko pobiegłam do cioci, pukam do drzwi i widzę moją ciocię i... mamę obok niej.
- Mamo! Martwiłam się o Ciebie! - krzyknęłam
- Chciałam ci zrobić niespodziankę, kochanie - odpowiedziała - Chciałyśmy, wraz z ciocią Helą, zabrać Cię do wesołego miasteczka. Ale ty jak zwykle musisz wszystko rozszyfrować za wcześnie - uśmiechnęła się pogodnie. Następnie poszliśmy do domu. Po południu wybraliśmy się do wesołego miasteczka, według niespodzianki mamy. Było fantastycznie!

Myślę, że jesteś dziewczyną. W razie co zmień końcówki.