Odpowiedzi

2009-10-26T20:35:27+01:00
Glównym bohaterem opowiadania ,,Stary czlowiek i morze" Ernesta Hemingwaya jest rybak Santiago. Mieszkał on samotnie w Hawannie nad brzegiem morza w chacie zbudowanej z twardych lisci palmy królewskiej. Przyjaźnił się z chłopcem o imieniu Manolin, uczył go wielu pożytecznych rzeczy, miedzy innymi sztuki zeglarstwa i łowienia ryb. Santiago miał w chłopcu opiekuna, był on jego jedyną najbliższą osobą. Niestety, ostatnio nie powodziło sie mu najlepiej, gdyż już 84 dni nie złowił ani jednej ryby. Po 40 dniu okrzyknięto go przydomkiem „Salao” co jest najgorszą formą slowa „pechowy” (mi osobiscie słowo to nasuwa skojarzenie ze słowem „skonczony”), po tym tez czasie pod przymusem rodziców odszedł od niego Manolin. Kiedyś żyl wspólnie z żona, lecz kiedy umarła, ponownie pozostał sam, aż do pojawienia sie chłopca. Nie zawsze był rybakiem. Kiedyś pływał na statkach wycieczkowych do Afryki, z czego po ostatnie dni miał miłe wspomnienia.

Santiago to człowiek zmęczony długimi latami cieżkiej pracy.Wychudzony, czasami nie jadał nic przez cały dzien. Na karku miał głebokie bruzdy. A na policzkach widniały brunatne plamy, powstałe wskutek odblasku słońca na morzach tropikalnych. „Wszystko w nim było stare prócz oczu, które miały tę samą barwe, co morze i byly wesołe i niezłomne”. Kiedy je zamykał, z jego twarzy „wygasało życie”. Mimo swej suchej postawy, miał mocną szyje i tęgie ramiona, a na rękach głebokie szramy od wyciągania linką cieżkich ryb. Posiadał bardzo starą, zniszczoną koszule i podarte spodnie, które w czasie snu służyły mu także za podglówek.Chodził niezadbany, swoim wygladem przypominał typowego wdowca. Dodatkowo po walce z najszybszą rybą świata - marlinem, miał jeszcze bardziej pocharatane ręce i był wycieczony fizycznie. Przygnębiony nedzą, głodem oraz liczymi niepowodzeniami życiowymi, nie tracił wiary, iż kiedyś jego los odwróci się. Gorąco i z calych sił wierzył, że spotka swą wielką rybę. Wymagał od siebie bardzo wiele. Podczas połowu potrafil wygrać z własnymi słabościami: bólem pleców, rąk, głodem, zmęczeniem oraz pragnieniem. Miał bardzo silna wole. Na morzu stawał się uparty i przybywało mu energii. Inni rybacy podkpiewali z niego, niektórym robiło sie go żal. Uważali, że jest już za słaby, aby samotnie wypływac na morze. On nie gniewał sie jednak i wierzył, że szczęście uśmiechnie się do niego. Mało kto pamietał, ze kiedyś był najlepszy w okolicy w swoim rzemiośle. Brnał do wyznaczonego przez siebie celu i konsekwentnie realizował swoje zamierzenia. Jego niesłychana wytrwałość, pomimo sędziwego wieku oraz nie poddawanie sie w trudnych sytuacjach pozwalały przetrwać i cierpliwie oczekiwać na pojawienie sie ryby. Santiago to wrażliwy i szlachetny człowiek.Stary rybak był odważny, ponieważ było go stać na podjecie ryzykownej walki z rybą, dodatkowo był zdolny walczyć do ostatniego tchu. Silny, dzielny, wytrwały - o posiadaniu tych cech świadczy fakt, że mimo, iż już nie czuł dłoni zacisnietych na lince, i mimo, że były bardzo mocno pocharatane i porozcinane nie puscił jej. Długą walką z rybą sprawiła, że zaczął do niej przemawiać i nadawać jej cechy ludzkie. Kiedy pokonał ją, czuł się dumny, ale jednocześnie przeżył to jako strate przyjaciela.Oprócz ryb i zwierząt morskich kochał także morze. Nazywał je, używając żeńskiej formy „la mar”(po chiszpańsku to kocham), gdy inni nazywali je „el mar”, traktując jak przeciwnika. Posiadał doświadczenie, znajomość oceanu i wiedze potrzebną do łowienia ryb.Doskonale znał zwierzęta morskie. Latające ryby uważal za swoich najwiekszych przyjaciół na oceanie. Współczuł ptakowi, który przysiadł na chwilę na łodzi, odczuwał wspólnote losów ze złowioną rybą. Kochał przyrodę, wszystkie zwierzęta. Ryby traktował jako równych sobie i uważał ich za swych braci. Również szczerą sympatią darzył żółwie. Pragnął dzielić z nią los, przyrzekając, że zostanie z nią, póki nie umrze.Cechowała go pokora wobec świata. Myslał: „Urodziłem się, żeby być rybakiem, tak jak ryba urodziła się, aby być rybą.”Rzadko rozmawia z ludzmi, posiada cechy samotnika. Na podstawie lektury można wywnioskować, iż woli on przebywać w otoczeniu morza i natury, niż ludzi.

Uważam że, Santiago jest starym, biednym, poczciwym człowiekiem, który chce udowodnić sobie, ze „jeszcze może” . Ma nature filozofa i lubi poznawać otaczający go świat. Posiada wiele bardzo pięknych i przydatnych wartości. Choć nieustannie musi zmagać się z życiem i nieszczęściami które na niego w tym życiu czekają, brnie przez nie z podniesioną głową, wierzac w leprze jutro. Według mnie jest to prawdziwy bohater, którego powinno sie naśladować. Jest on postacią pozytywną, walczącą ze starością i morzem. Szanuje go za heroizm, wytrwałość i za ducha walki. Ale głównie za to, ze mimo przeciwności losu dażył do zwycięstwa i choć był stary, traktował siebie na równi z młodymi,nie okazywał słabości. Ma wysoką inteligencje. Myśle, że gdyby otworzył się na świat to inni ludzie zrozumieliby go. Końcowe lata jego życia byłyby o wiele bardziej radosne.
2 1 2
2009-10-26T21:46:52+01:00
Stary rybak o imieniu Santiago jest głównym bohaterem lektury pt. „Stary człowiek i morze”. Mieszka on niedaleko miasta Hawana położonym na Kubie, a jego jedynym zainteresowaniem jest baseball. Jak sam tytuł mówi, para się on rybactwem. Niestety, ostatnio nie powodziło się mu najlepiej, gdyż już on 84 dni nie złowił ani jednej ryby. Po 40 dniu okrzyknięto go przydomkiem „Salao” co jest najgorszą formą słowa „pechowy” (mi osobiście słowo to nasuwa skojarzenie ze słowem „skończony”), po tym też czasie pod przymusem rodziców odeszła od niego jedyna bratnia dusza, chłopak o imieniu Manolin. Kiedyś żył wspólnie z żoną, lecz kiedy umarła, ponownie pozostał sam, aż do pojawienia się Manolina. Nie zawsze był rybakiem. Kiedyś pływał na statkach wycieczkowych do Afryki, z czego po dziś dzień ma miłe wspomnienia.

Starość zostawiła ślady na jego ciele i twarzy. Dawniej był najsilniejszym człowiekiem w miasteczku, jeżeli nie w państwie, teraz większość sił już go opuściła, lecz nadal ma sporą krzepę. Może szczycić się również doskonałym wzrokiem, chociaż sam przyznaje że jest to co najmniej dziwne. Jest także bardzo odporny na cierpienie, co w jego zawodzie bywa przydatne. Po jego ubiorze można poznać, że jego zasoby pieniężne są mocno ograniczone. Przeważnie jest ubrany w łachmany, stare poniszczone ubrania, nie posiada butów, co zapewne nie raz boleśnie odczuł.
Z natury jest łagodnym i miłym człowiekiem, lecz jeżeli trzeba, potrafi wykazać niesamowity upór w dążeniu do celu. Nawet w beznadziejnych sytuacjach nie opuszcza go nadzieja i optymizm. Nigdy nie schodzi z raz obranej drogi i mężnie ponosi konsekwencje swoich czynów. Nie brakuje mu odwagi, jest w stanie podjąć się walki z przeciwnikiem na pozór przekraczającym jego możliwości. Potrafi sobie poradzić z samotnością, rozmawiają sam ze sobą, lub z otaczającą go przyrodą.

Na podstawię lektury można wywnioskować, iż woli on przebywać w otoczeniu morza i natury, niż ludzi. Jak sam powiedział, morze traktuj jak kobietę – czasami zdarzają się z nią kłótnie, lecz jest piękna i urodziwa. Otacza on szacunkiem otaczający go świat i zabija jedynie w konieczności, nawet jeżeli chodzi o rybę czy wroga.

Według mnie Santiago jest starym, biednym, poczciwym człowiekiem, który chce udowodnić sobie, że „jeszcze może” . Ma natur filozofa i lubi poznawać otaczający go świat. Posiada wiele bardzo pięknych i przydatnych wartości. Choć nieustannie musi zmagać się z życiem i nieszczęściami które na niego w tym życiu czekają, brnie przez nie z podniesioną głową, wierząc w leprze jutro. Według mnie jest to prawdziwy bohater, którego powinno się naśladować.
1 1 1