Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-18T19:04:26+01:00
Kwiecień zaczął się radośnie. Pogoda dopisywała, więc razem z rodzicami postanowiliśmy, że za dwa tygodnie wybierzemy się do cioci w odwiedziny. Ciocia mieszka nad morzem. bardzo się cieszyłam na ten wyjazd. Miałam też nadzieję, że umoczę nogi w wodzie morskiej. Ostatni raz spędziłam wakacje nad morzem, kiedy byłam pięcioletnim dzieckiem. Odliczałam dni i godziny do naszego wyjazdu. Wydawałoby się, że nic nie zakłóci naszych planów. Zrobiłam zakupy, zaczęłam się nawet pakować. Byłam przekonana, że pogoda dopisze. Od trzech dni temperatura na termometrze pokazywała dwadzieścia stopni. Niebo było czyste, baz żadnej chmurki. Pomyślałam, ze może nawet troszkę się opale. Wtedy wszystkie dziewczyny w klasie zazdrościłyby mi.
Dzień przed wyjazdem cały czas się denerwowałam. Nie wiem czemu. Miałam przeczucie, że nasze małe wakacje nie dojdą do skutku. Rodzice przekonywali mnie, że niepotrzebnie tak się denerwuję, że wszystko będzie dobrze. Poszliśmy spać i przekonaniem, że z rana wyjedziemy na zasłużony wypoczynek.
Rano czekała na nas niespodzianka. Padał śnieg. Temperatura spadła do minus dziesięciu stopni. W telewizji mówili o niespodziewanym nawrocie zimy. Nikt się tego nie spodziewał. Opady śniegu nasilały się, więc postanowiliśmy odłożyć wizytę nad morzem na inny termin. Była smutna, ale nie mogłam nic zrobić. Mam nadzieję, że w lipcu, gdy pojedziemy do cioci w odwiedziny zima znowu nas nie zaskoczy.
Całym sercem mogę zgodzić się z powiedzeniem "kwiecień plecień bo przeplata, trochę zimy trochę lata".
8 4 8
2010-03-18T19:17:25+01:00
" Wiosenne marzenie "

Po feriach wróciliśmy do szkoły w wesołych nastrojach. Każdy miał w głowie niezapomniane wrażenia po wspaniale spędzonej dwutygodniowej przerwie. Na dworze jest jeszcze śnieg.
Pewnego marcowego, zimnego dnia wracając ze szkoły zaczęłam sobie marzyć. Wymyśliłam sobie, że jestem piosenkarką mieszkającą w pięknym pałacu z dala od wsi i natury. Wyobrażałam sobie, że jestem bardzo sławna i mam piękny głos. Mój dom otoczony był basenem. Blisko mojego domu było kino i super sklepy. Byłam bogata i miałam fajną komórkę i ekstra ciuchy. Cały czas rozdawałam autografy i pozowałam do zdjęć. Ludzie mnie uwielbiali i kochali. Jeździłam w trasy koncertowe i nie miałam na nic czasu. Wymyśliłam sobie, że wszyscy mi zazdroszczą i chcą być tacy jak ja. Wszyscy mi usługiwali. W tej mojej wyobraźni wymarzyłam sobie, że mieszkam w mieście z dala od przyrody, gdzie wszędzie jest beton i bloki. Takie właśnie chciałabym mieć życie. Wszystko mieć na zawołanie i nic nie robić. W macu wszystko mnie denerwowało i marzyłam własnie abym nie mieszkać na wsi bo tam za jest za dużo przyrody.
Z moich marzeń wyrwał mnie zimny wiatr i słońce, które właśnie mocniej przygrzało. Gdy doszłam do domu pomyślałam sobie, że jednak wolę to moje życie z przyrodą. Bo przecież nudno by było bez miłych śpiewów ptaszków i kolorowych kwiatów rosnących na wiosnę. Na dworze zaczął roztapiać się śnieg i i zaświeciło miłe wiosenne słońce, a później znów zaczął padać śnieg i deszcz. No, ale w końcu kwiecień plecień poprzeplata trochę zimy trochę lata.



to zdanie trochę głupio wyszło ale nic nie mogłam wymyślić.:( :( :( sorry;)
14 4 14