Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-18T19:25:30+01:00
Chciałabym opowiedzieć, jak rozpoczęła się moja przyjaźń z psem, którego nazwałam Azor.
Pewnego dnia, gdy szłam do sklepu na zakupy zobaczyłam małego, czarnego pieska z białymi plamkami. Wyglądał na bardzo przestraszonego.Podeszłam do niego i pogłaskałam go. Zaniosłam go do domu. Opowiedziałam o tym moim rodzicom, a oni zgodzili się, żeby został dopóki nie znajdziemy jego właściciela. Pojechałam z mamą zrobić zakupy, których wcześniej nie mogłam ze względu na Azora. Kiedy wróciliśmy wydrukowałam plakaty ze zdjęciem oraz opisem Azora i porozwieszałam w okolicy. Po trzech dniach zadzwoniła pewna pani i ucieszona powiedziała, że to na pewno jej piesek. Z jednej strony byłam smutna, że Azor z nami nie zostanie, ale z drugiej cieszyłam się, że będzie szczęśliwy.
Okazało się, że pani do której należy Azor, mieszka niedaleko nas, więc nadal będę go często widywała. Moim zdaniem Azor to cudowny pies i cieszę się, że go poznałam.
2010-03-18T19:40:09+01:00
Pewnego dnia po bardzo ciężkim dniu położyłam sie i zasnęłam. miałam bardzo piękny sen, nawet nie pomyślałam że kiedyś przyśni mi się coś równie pięknego. a więc było to tak: znalazłam sie na jakiejś dziwnej planecie, nie myśląc nawet o tym jak się tam dostałam, postanowiłam ją obejrzeć. nie znalazłam tam nikogo`, bałam sie żę zostanę tam sama już na zawsze. położyłam się na ziemi ponieważ nie było tam nawet trawy rosnącej ani ławki aby usiąć, zaczęłam płakać. po bardzo długim czasie szlochania zrozumiałam że to przecież nic nie da skoro i tak nikogo tu nie ma. postanowiłam więc coś zaśpiewać by poczuć się rażniej i nagle usłyszałam jakieś dziwne miałczenie. odwróciłam się i ... znowu zaczęłam płakać ale tym razem ze szczęścia. zobaczyłam pięknego szczeniaczka, od razu do niego pobiegłam i wziąwszy go na rence zaczęłam tulić do siebie. był taki słodziudki. pomyślałam że może spdobała sie mu moja piosenka i zaśpiewałam ją ponowie. tak zaprzyjażniłam się z nim obiecając mu że nigdy nikomu go nieoddam. tak pragnęłam by ten sen nigdy się nie skończył, ale niestety ktoś zapukał do drzwi i się obudziłam. ae bardzo zdiwona długim pukaniem i stukaaniem o drzwi sama pobiegłam je otworzyć. byłam pod wrażyniem gdyż za drzwiami stał ten sam mautki kundel. mama powiedziałą mi że przecież mam dzisiaj urodziny i że jest to brezent od babci. a jak tak zafascynowana mruczusiem- bo tak go nazwałam kompletnie zapomniałam o tak ważnym dla mnie dniu.