Odpowiedzi

2010-03-18T21:19:32+01:00
Wylądowałąm na wyspie 2 lutego 2010 roku na bezludnej wyspie.
Byłam tak głodna, że odrazu poszłam po pomarańcze rosnące na pobliskim drzewie. gdy zerwałam już pomarańcze i znalazłam bezpieczne miejsce, zabrałam się do rozpalanie ogniska ponieważ zbliżała się już noc, gdy udało mi się już rozpalić mogłam położyć się spać po bardzo ciężkim dniu. Kiedy obudziłam się rano i chciałam zjeść swoje pomarańcze okazało się że znikneły i uświadomiłam sobie że nie jestem sama, bardzo się wtedy ucieszyłam ale zarazem zmartwiłam ponieważ mogło to być jakieś zwierzę, PO CHWILI ZASTANOWIENIA UDAŁAM SIĘ na poszukiwanie tajemniczego złodziej, którym okazał się być śliczny kolorowy ptaszek. Gdy wyszedłam na drzewo zobaczyłam statek płynący w moim kierunku bardzo się ucieszyłam, na powrót do domu.

:)
2010-03-18T21:20:37+01:00
Wylądowałem na bezludnej wyspie dobrze wiem o tym bo kilka razy okrążyłem ją, szukałem pożywienia niestety nic nie znalazłem poza kokosami, przed zmierzchem zrobiłem prowizoryczny namiot z suchego drewna. Następnego dnia zrobiłem włócznie i złapałem kilka ryb, obrałem je ze skóry i zawinąłem w liście palmy. Jedną usmażyłem na ognisku (była nawet dobra) popiłem mlekiem kokosowym, a na kolacje zjadłem wiórki kokosowe. 3 dnia znalazłem piłę do drewna to znak że ktoś ty kiedyś był, natychmiast ścinałem drzewa i zapaliłem wielkie ognisko, pomyślałem może ktoś je zobaczy. Była już noc nie mogłem już ustać na nogach więc poszedłem spać. 4 Dnia nie wiedziałem co zrobić, więc poszedłem do lasu. Nic nie znalazłem więc znowu zrobiłem ognisko w tym czasie zacząłem udoskonalać mój namiocik. Z namiotu stał się domek, tym razem z drewna. Następnego dnia straciłem nadzieję że ktoś mnie odnajdzie więc poszedłem do lasu z myślą że jakieś dzikie zwierze mnie dopadnie aż tu nagle usłyszałem wołanie, szybko pobiegłem na plaże i zobaczyłem kupców którzy zobaczyli ogniska. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie!