Odpowiedzi

2010-03-20T15:33:34+01:00
Pewnego dnia, gdy tylko zjadłam śniadanie wyszłam na dwór pobiegać. Podczas mojego treningu napotkałam zwierzę. Bałam się do niego podejść, ponieważ patrząc z daleka nie wiedziałam co to jest. Odważyłam się, jednak nogi lekko mi drgały. Podeszłam do stworzenia i zauważyłam małego pieska leżącego na trawie, był zmęczony i na pewno głodny. Pomyślałam czy zabrać go ze sobą, jego smutne,mokre oczka mówiły same za siebie. Wzięłam go na ręce i zaprowadziłam do domu. Mama pierwsze co powiedziała to sio! Jednak ja, nie mogłam wypuścić tego stworzenia samego, tak na pastwę losu. Postanowiłam go ukryć pod łóżkiem. Po kilku dniach mieszkania u mnie piesek wyzdrowiał oraz potrafił już chodzić o własnych siłach. Poczułam dumę w sercu ,iż mogłam mu pomóc.
Na drugi dzień poszłam do szkoły, mama została. Sprzątając mój pokój zauważyła kłębek sierści. Rozejrzała się, i niestety ujrzała pieska. Wyszedł wtedy zza pościeli. Mam również wzruszyła się, wiedziała ,że przygarnęłam go tylko dlatego,aby był moim pupilem i żeby przeżył. Małe szanse miałby na dworze, gdzie zimno. Przyszłam z szkoły, mama czekała w kuchni. Po niespodziewanej ciszy rzekła ,że znalazła moją tajemnicę. Udawałam ,iż nie wiem o co chodzi. Mama wyciągnęła pieska z rąk. Przez chwilę czułam rozpacz, ponieważ mamie nie podobał się pomysł zostawienia pieska.Jednak po chwili na twarzy mamy pojawił się uśmiech i wtedy spadł mi kamień z serca. Ucieszyłam się, mama rzekła ,że może zostać ale to ja będę po nim sprzątać. Bez zastanowienia się zgodziłam. Następnego dnia poszłam do szkoły, idąc przez park kilku chłopców chciało ode mnie pieniądze. Był przy mnie burek, bo tak go nazwałam. Rzucając się na chłopaków został ranny w głowę z skutkiem śmiertelnym. Płacząc nad pupilkiem pomyślałam ,że moje życie padnie w ruinach...
Po 4 dniach doszłam do siebie, pies spoczywa w pokoju. A ja sama, w swoim domu.
4 5 4