Odpowiedzi

2010-03-20T20:28:11+01:00
Jak co piątek wracałam tą ulicą do domu jednak dziś miałam wrażenie jakbym szła nią pierwszy raz. Promienie zachodzącego słońca nie miały sznas na przebicie się przez wielkie, stare, zapuszczone mury, dawno już opuszczonej fabryki lalek. Było stanowczo zawcześnie żeby zapaliły się latarnie i na tyle późno aby w cisnej uliczce panował półmrok. Słyszałam huczący wiatr szalejący w halach z powybijanymi oknami. W końcu ulicy widać było przejeżdzające samochody, jednak dzieliło mnie od niej co najmniej 800m. Odrapane mury, połamane ławki i te ciemne zaułki każdego mogą przyprawić o gęsią skórkę. Przez jedną, jedyną chwilę dałabym słowo, że w jednym z zaułków widziałam przemykającą postać. Pionowo ustawione, spruchniałe deski rzucały nienaturalne cienie na przeciwległe ściany. Przyspieszyłam kroku aby szybciej znaleźć się na głównej ulicy.