Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-21T10:20:23+01:00
Gdy przed kilkoma dniami skladalismy sobie zyczenia swiateczne, jednym z najczesciej powtarzajacych sie bylo okreslenie „spokojnych swiat”. To oczywiste, ze wszyscy pragniemy, aby byly one spokojne, wyciszone, bez klopotów i zmartwien. Ale w burzliwej historii Stanów Zjednoczonych niespokojnych swiat Bozego Narodzenia bylo sporo. Dla Polonii Amerykanskiej i Polaków w Ameryce najbardziej dramatyczne swieta w najnowszej historii to Boze Narodzenie roku 1981, obchodzone w 12 dni po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego w kontescie strasznych doniesien z kraju. W Chicago przed konsulatem PRL odbywaly sie nieustanne demonstracje na znak protestu przeciw juncie generala Jaruzelskiego. Na pokrytym sniegiem trawniku nieopodal konsulatu biwakowali w namiotach przez cala dobe niektórzy uczestnicy protestów. A podczas odbywajacych sie tam niemal codziennie demonstracji niektórzy z uczestników rzucali na fronton budynku konsulatu male plastikowe torebki wypelnione czerwona farba, które rozbijajac sie o jasna sciane z piaskowca, tworzyly krwiste plamy, przypominajac, ze rezim w Polsce nie cofnal sie nawet przed uzyciem broni przeciw swym obywatelom, jak to bylo w kopalni „Wujek”. Fronton konsulatu wygladal niczym mur przed którym dokonano egzekucji. O te plamy na budynku awanturowali sie pózniej u wladz Chicago przedstawiciele konsulatu zadajac wstrzymania demonstracji i pokrycia kosztów usuwania plam, ale nikt nie sympatyzowa³ wtedy z przedstawicielami junty Jaruzelskiego. Tymczasem w Waszyngtonie prezydent Ronald Reagan w przemówieniu przed Bozym Narodzeniem do narodu amerykanskiego mówil: „W chwili gdy przemawiam do Was decyduj¹ sie losy dumnego narodu polskiego. Przez ponad tysiac lat Boze Narodzenie obchodzone bylo w Polsce, kraju o glebokich tradycjach religijnych. Ale tegoroczne swieta nie przyniosly Polakom radosci. Zostali oni zdradzeni przez swój wlasny rzad.” Nastepnie prezydent Reagan nawiazal do spotkania w Bialym Domu z ambasadorem polskim w Waszyngtonie Romualdem Spasowskim, który wypowiedzial posluszenstwo wladzom stanu wojennego, postanowil nie wykonywac ich polecen i pozostac w Stanach Zjednoczonych, ubiegajac sie o azyl polityczny. Ambasador Spasowski zasugerowal, aby podobnie jak w Polsce, gdzie ludzie stawiali w oknach zapalone swiece na znak tego, ze nawet stan wojenny nie zdolal ugasic nadziei, równiez Amerykanie wystawili w Wigilie Bozego Narodzenia swiece w oknach. I w tamten wieczór 24 grudnia 1981 roku w oknach Bialego Domu, a takze w oknach wielu domów amerykanskich pojawily sie zapalone swiece na znak solidarnosci z – jak to okreœlil wtedy Ronald Reagan - dzielnym narodem polskim.

Gdy przewertowac teksty przemówien prezydenckich z okazji Bozego Narodzenia, to mozna przekonac sie, ze takich niespokojnych, niekiedy wrecz tragicznych swiat bylo w najnowszej historii USA o wiele wiecej. Dla Amerykanów najbardziej chyba dramatycznymi swietami by³o Boze Narodzenie roku 1944, kiedy Stany Zjednoczone toczyly gigantyczna batalie na dwóch frontach: w Azji i na Pacifiku z Japonia oraz w Europie z hitlerowskimi Niemcami. Losy wojny wciaz sie decydowaly. Zarówno Japonia jak i Niemcy byly wtedy jeszcze bardzo silne. Niemcy dokonali kontrofensywy w Ardenach, a Japonczycy nie mysleli nawet o przegranej. Wystepujac z radiowym przemówieniem bozonarodzeniowym do narodu ówczesny prezydent Franklin Delano Rooosevelt mówil: „Nie latwo wymówic mi dzis zyczenia Wesolych Swiat Narodzenia Chrystusa, gdy trwa okrutna wojna. Z ciezkim sercem mówie Wesolych Swiat do naszych zolnierzy znajdujacych sie na stanowiskach bojowych na dalekich frontach. U nas w domu w Ameryce obchodzimy Boze Narodzenie w tradycyjny sposób, bowiem nauka Jezusa Chrystusa ma tak fundamentalne znaczenie w naszym zyciu i dlatego tez, iz pragniemy, aby nasze najmlodsze pokolenie roslo znajac to co glosil Król Pokoju. Mysli tysiecy naszych zolnierzy sa dzis z nami, siegaja naszych domów i ustawionych w nich choinek. Wiemy jak oni bardzo pragna byc z nami i wiedza jak bardzo na nich czekamy. Dzisiejszego wigilijnego wieczoru nie mozemy jeszcze powiedziec kiedy zwyciezymy. Nasi wrogowie nadal walcza fanatycznie. Nadal posiadaja rezerwy wojska i broni. Ale wiedza, ze ich dni sa policzone. Modlimy sie, aby wraz ze zwyciestwem nastapil nowy dzien pokoju na swiecie, laczacy wszystkie narody na globie ziemskim. Modlimy sie, aby dzien ten nastal jak najszybciej.” Przegladajac archiwalne przemówienia prezydenckie wygloszone z okazji Swiat Bozego Narodzenia natknalem sie tez na stosunkowo nowy tekst. Jest to wystapienie prezydenta Georgea Walkera Busha z 2001 roku. Wszyscy Amerykanie zegnali ten rok z ciezkim sercem, bo przyniósl on ataki terrorystyczne na Nowy Jork oraz Waszyngton i oznaczal rozpoczecie ni ewypowiedzianej wojny przeciw narodowi ameryknskiemu, jaka wydali mu fundamentalisci muzulmanscy spod znaku Bin Ladena. Przemawiajac wtedy przed tamtejszymi swietami prezydent Bush powiedzial: „W czasach konfliktu i rzuconego nam wyzwania obchodzimy Boze Narodzenie jako dzien nadziei i radosci, a nasze mysli sa pelne uczucia sprawiedliwosci i wspólczucia, które przyniósl ze soba na swiat Król Pokoju. Jest to dzien, w którym skladamy zyczenia za cud boskiej milosci, za blogoslawienstwa, które otrzymalismy wraz z naszymi rodzinami. Karol Dickens napisal, ze Boze Narodzenie to czas ogromnej radosci i tak winno sie obchodzic to swieto. W tegoroczne Boze Narodzenie wielu z nas odczuwa ból i oplakuje utraconych bliskich. Ameryka laczy sie z wami w zalobie, oby te swieta przyniosly wam ulge.” Z taka powaga i smutkiem przemawial 4 lata temu prezydent George Bush.

6 3 6