Odpowiedzi

2010-03-21T15:45:31+01:00
Na Czarnym Lądzie tradycyjne ubiory i ozdoby ciała mają długą i
bogatą historię, są waŜnym elementem kultury ludów zamieszkujących
ten kontynent. Spotykamy tu zarówno najprostsze formy ubiorów –
prymitywne wiązki liści lub włókien roślinnych zwisających ze sznurka
zaciśniętego w pasie, róŜnego rodzaju fartuszki przednie i tylne, spódnice
z traw, a takŜe stroje szyte z bogato zdobionych tkanin, głównie
wełnianych i bawełnianych.
O tym jak waŜna jest rola stroju świadczy fakt, Ŝe odpowiednie,
zmieniające się w zaleŜności od sytuacji ubiory towarzyszą Ŝyciu człowieka
od narodzin aŜ do śmierci. Odmienne stroje, róŜniące się krojem,
nakryciem głowy, kolorem, noszono stosownie do wieku, płci, statusu
społecznego, zawodu, sytuacji rodzinnej czy funkcji obrzędowej. W sposób
istotny róŜniły się od siebie ubiory dzieci, niezamęŜnych dziewcząt,
męŜatek lub starszych kobiet, stroje młodych chłopców i dojrzałych
męŜczyzn oraz odzieŜ grup o wysokiej pozycji społecznej.
W społecznościach tradycyjnych dzieci ubierano dość skąpo. U
ludu Ndebele z południowej Afryki małe dziecko nosiło tylko sznur białych
koralików owinięty wokół bioder. Starsi chłopcy nakładali przepaski
biodrowe, a dziewczynki niewielki, prostokątny fartuszek. U Zulusów
dziecku przekłuwa się uszy, co zgodnie z tradycją oznacza, Ŝe moŜe ono
lepiej słyszeć i rozumieć otaczający świat. Niewielkie kawałki drewna
wkłada się w płatki uszu, a zatyczki powiększa się stopniowo,
dostosowując ich wielkość do wieku dziecka. U innych ludów tego
regionu krótki fartuszek dziewczęcy jest przedłuŜany poprzez dodawanie
kolejnych rzemyków. Gdy dziewczynka dorasta, przymocowuje się do nich
takŜe koraliki.
________________________________________________________________________________________
www.miedzykulturowa.org.pl Scenariusz lekcji – Marta Piegat-
Kaczmarczyk
Stroje mieszkańców
2 5 2
2010-03-21T15:49:28+01:00
Jak rozpoznać, że zima będzie naprawdę ciężka? Po kolonii Eskimosów budujących igloo na terenie waszej posesji.

Lud ów starożytny migruje na cieplejsze tereny, kiedy wszystkie znaki na niebie, wodzie i ziemi wskazują, że mróz będzie tęgi jak amerykańska populacja.

Ich obecność nie jest uciążliwa, są bowiem samowystarczalni w kwestii jedzenia oraz picia, a ich gościnność przeszła do historii (teraz walczą, żeby zaistniała w teraźniejszości). Nie zdziwcie się więc, kiedy harpunami w drzwi załomocą i przyniosą w darze tłustą fokę, albo kilka dorodnych łososi.

Ich nagłe odejście może oznaczać tylko jedno: "Wiosna idzie". Warto więc obserwować ich rozległe, jak lodowce Grenlandii czoła, kiedy bowiem pojawi się na nich pierwsza kropelka potu, to znak, że ocieplenie jest już bardzo blisko. Jeżeli usłyszycie również w tej samej chwili charakterystyczne gęganie, to niezawodny omen, że wita się już z gąską.

Oby do wiosny.