Odpowiedzi

2010-03-21T15:41:58+01:00

Daleko na północy, gdzie morska woda ma kolor fiołków, a przy tym zimna jest tak bardzo, że nawet palec z ledwością można do niej włożyć, mieszkał w małej chatce ubogi rybak. Miał syna, jedynaka, który nosił imię Olaf. Był on wyjątkowo ruchliwym i ciekawskim chłopcem. Pływał jak ryba, biegał po okolicznych skałach i rafach, zbierał muszle, szukał skarbów, budował fortece z piasku, w zimę urządzał wyścigi saneczkowe, ścigał się na nartach z pięknymi renami o rozłożystych rogach. Wszędzie było go pełno i dlatego też wszyscy w okolicy dobrze znali Olafa. Pewnego dnia, w czasie jednej ze swoich podróży nad brzeg morza, Olaf znalazł na piasku małą piszczałkę. Widocznie morze wyrzuciło ją na brzeg. Instrument wydał się chłopcu niepozorny – piszczałka była mała, miejscami mocno zniszczona. Miała jednak w sobie coś, co nie pozwoliło Olafowi wyrzucić jej z powrotem do morza.
1 3 1
Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-21T15:45:36+01:00
Pół dżdżem, pół suszą będąc, w półśnie pogrążony,

właśniem miał w okamgnieniu w mróz się przepoczwarzyć,

kiedy mój współlokator, z tych niewydarzonych,

chrząknął niby przypadkiem tuż-tuż przy mej twarzy.

Chcąc nie chcąc i rad nierad, nie jestem bezuchy,

widzę, skonfundowany, choć się oczy plączą,

pejzaż spod Igołomi popstrzony przez muchy

i konterfekt Nietzschego odzianego w poncho.
choć koleżków miał przecie niegłupich skądinąd:

ryży skrzypek, co hurtem crescenda mógł grywać,

ornitolog amator, majster-klepka pilot.

Muzyk chow-chow hodował, płowożółte zwierzę,

ponaddwuipółletnie, superrozczochrańca,

które na równi w uczuć burzy czcił prawie że

z rondem capriccioso a-moll u Saint-Saënsa.

Drugi z druhów, zrzędliwy dość ekspingpongista,

chyży, hardy, o cerze sczerniałej z latami,

świetnie tańczył jive'a, paso doble, twista,

a w marzeniach przeżywał rendez-vous z ptakami.

Lotnik bujał w przestworzach, w jakim bądź naprędce

skleconym wehikule, tak na łapu-capu.

Napowietrzne swe harce dedykował Helce,

pół-Rosjance z abchaską prababką spod Baku."
Tak złorzeczył zazwyczaj, bo zawżdy przegrywał,
3 2 3