Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-21T17:57:24+01:00
W pewnej rodzinie mangust, czyli ichneumonów, zwierząt podobnych trochę do małego kotka, a trochę do łasicy, przyszedł na świat synek. Nazwano go Rikki-Tikki-Tavi od krzyku wojennego, jaki wydają ichneumony w czasie ataku na węża. Żył sobie szczęśliwie u boku rodziców, aż nagle przyszła wielka powódź i porwała go daleko od rodzinnego gniazda.Gdy się ocknął, leżał na ogrodowej ścieżce, a nad nim pochylał się mały chłopiec, Teodorek.
Teodor mieszkał ze swoimi rodzicami, Anglikami, w Indiach, w kolonii wojskowej Segowlee. Zajmowali tu parterowy domek otoczony werandami - bungalow. Ichneumon pozostał z nimi. Cały dzień zwiedzał dom; w nocy spał przy Teodorku, czujnie nadstawiając uszu na każdy szmer.
Rankiem wybrał si e do ogrodu, bo chciał go obejrzeć. Tu usłyszał pieśń - skargę ptaka krawczyka, Darzee, któremu Nag pożarł pisklę. Za chwilę Nag pojawił się w całej swej okazałości: był to ogromny wąż okularnik, ale nawet on zadrżał na widok Rikkiego, bo głównym zadaniem mangust jest zabijanie węży. Nag jednak nie ujawnił strachu i wciągnął Rikkiego w dyskusję, gdyż z naprzeciwka już zbliżała się do ichneumona żona Naga, Nagaina. Gdyby nie krzyk samiczki krawczyka, zabiłaby Rikkiego. Rikki zdążył ją ugryźć i obydwa węże skryły się w trawie.
Do ogrodu wybiegł Teodorek. Nachylił się nad mangustą, aby ją pogłaskać, gdy nagle na piasku poruszył się mały, lecz niezwykle jadowity wąż - Karait. Ichneumon skoczył i przegryzł wężowi głowę, czym ocalił chłopca od niechybnej śmierci. Bardzo był z siebie zadowolony. Rodzice Teodorka pokochali Rikkiego i rozpieszczali go.
Teodorek zabrał ichneumona na noc do swojego łóżka, ale zaledwie chłopiec zasnął, Rikki wymknął się na nocne buszowanie po domu. Dzięki temu posłyszał, że okularnik zakrada się do łazienki i bezszelestnie tam pomknął. Przez dziurę w murze podsłuchał rozmowę Naga z Nagainą, którzy planowali zabić najpierw dużego człowieka (ojca Teodorka), a potem resztę rodziny i zapanować nad domem i ogrodem. Nag postanowił zaczekać w łazience na pana domu i zabić go rankiem, kiedy przyjdzie się kąpać. Nagaina odeszła.
Rikki odczekał jeszcze godzinę, a gdy przekonał się, że wąż mocno śpi - zaatakował. Lecz okularnik jest ogromnym i silnym wężem. Mimo, że mangusta wpiła mu się w głowę, walczył zażarcie o życie miotając się na wszystkie strony. Ten hałas zbudził ludzi. Ojciec wpadł do łazienki i zastrzelił Naga. Rodzina nie miała słów uznania i pieszczot dla Rikkiego - ocalił im życie.
Teraz Rikki postanowił rozprawić się z Nagainą. Wybiegł do ogrodu, gdzie Darzee śpiewał pięśń na cześć Rikkiego - wybawcy. Mangusta kazała mu zamknąc dziób i nie wydzierać się na próżno, bo walka jeszcze nie jest skończona. Rikki dowiedział się od krawczyka, że Nagaina na śmietniku opłakuje zwłoki męża i że pod ścianą ogrodu, na grządce melonów, złożyła jajka. Poprosił ptaki o pomoc. Pani krawczykowa udając, iż ma złamane skrzydełko (przez co była łatwym łupem) odciągnęła Nagainę w przeciwległy koniec ogrodu, by mangusta mogła spokojnie zniszczyć jaja kobry, których było aż dwadzieścia pięć. Już kończyła swoją robotę, kiedy usłyszała nad sobą głos samiczki Darzeego wzywający go na werandę domu. Nagaina weszła tam, by pomścić śmierć męża przez zamordowanie ludzi.
Rikki wziął ostatnie jajko w zęby i co sił w nogach pobiegł na werandę. Ludzie siedzieli jak sparaliżowani. Kobra wiła się nieopodal Teodorka. W każdej chwili mogła go ukąsić. Mangusta najpierw odwróciła uwagę węża, pokazując mu ostatnie ocalałe jajeczko, a potem zaczęła skakać wokół Nagainy udając, że chce zaatakować. Jajko odłożyła na bok. Kobra wykorzystała dogodny moment i porwawszy jajko uciekła z tarasu. Na to tylko czekał ichneumon. Pobiegł za Nagainą aż do jej nory, gdzie doszło do ostatecznej rozprawy. Po chwili Rikki ukazał się jako zwycięzca.
W domu i w ogrodzie zapanowała wielka radosć. A Rikki... pozostał skromny i czujny. Wiernie stała na straży domu i ogrodu, aż w końcu żaden wąż nie śmiał tam wejść.

POZDRAWIAM ;)
52 4 52
to samo jest w książce w streszczeniu ....