Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-03-22T15:29:38+01:00
Wczoraj, obserwując poziom złych emocji, wywołanych wiadomą sprawą i, o czym wiem tylko ja, niewłaściwym jej odbiorem, zdecydowałem, ze choć w zasadzie wiąże mnie tajemnica, nie wolno mi milczeć. Nie wolno! I choć zdaję sobie sprawę, że mogę zostać potępiony, srogo ukarany a moje kości gdzieś tam bielały sobie będą, niebożęta, uważam, że musze zdać sprawy tak, jak w rzeczywistości wyglądały.

Rzecz cała zaczęła się, gdy, z uwagi na moje wybitne walory, zaproponowano mi udział w superprodukcji „Indianin Dżons i Złota Rybka”. Fabuły w całości, ze zrozumiałych względów (produkcja na etapie postsynchronów i kolaudacji- zna się to słownictwo, nie!?) zdradzić nie mogę ale nieco uchylę rąbka. Oto (grany przeze mnie oczywiście) główny bohater Indianin Dżons wertuje archiwa by znaleźć haki na oślizłego płaza, by wymusić na nim dotrzymanie zobowiązań, gdy, przypadkiem, w toalecie meskiej, zza rezerwuaru, wpada mu w ręce dziwna teczka, zatytułowana „Dupiasta Niewiasta”*. Dokumenty w niej zawarte… Ale co ja będę gadał. Niech przemówi prawda czasu, ekranu, prawda teczek i „Dupiastej Niewiasty”!

[ „Skrzyyyp – drzwi zaskrzypiały nieznośnie i przenikliwie i do pomieszczenia weszło dziewczę horze.

- Dzień dobry- powiedziało

- Dzień dobry – odpowiedział prof. Kukuła – Nazywamy się…?

Dziewczę horze (niepewnie) – Nie wiem jak się panowie nazywają.

Prof. Kukuła – O ciebie mi chodzi, drogie dziecko.

Prof. Turbaniak – Dzecko, hehehehe. Ma waruny…

Prof. Endnaułumen – Noooo, hehehe.

Prof. Kukuła – Panowie… Powagi trochę!

Prof. Turbaniak i prof. Endnaułumen kiwają głowami przyznając rację Kukule.

Dziewczę horze – Nazywam się Beata. Dla przyjaciół Beatka. I na wstępie chciałam od razu zaznaczyć, że to z Mirem to nieporozumienie i nie mam z tym…

Prof. Kukuła – Ale my nie o tym dziecko. Usiądź proszę

Beatka – siada

Prof. Kukuła – Masz, dziecko (prof. Turbaniak – dziecko, hehehe. Ma waruny…) jakieś waru… znaczy wykształcenie?

Beatka – No… mam.

Prof. Kukuła – A chcesz mieć lepsze?

Beatka – Nooo… chcę.

Prof. Kukuła – I w tym celu się właśnie zebraliśmy.

Jeden pan, nieznany jeszcze – rozgląda się niepewnie

Prof. Kukuła – Zadamy ci, Beatko kilka pytań. Jeśli na nie odpowiesz pozytywnie to twoje starania o jeszcze lepsze wykształcenie zakończa się powodzeniem.

Beatka – Kiwa głową. Ze zrozumieniem lub wręcz przeciwnie.

Prof. Turbaniak – Do rzeczy więc. Zaczniemy od tego. Wyobraź sobie, hehe, dziecko, że trzymacz w ręku damę i króla.

Beatka – Jak to Dame i króla? Za co ich trzymam?

Prof. Turbaniak (wycierając twarz) – Za krawędzie! Ale to szczegół. Ułóż nierówność z dwiema niewiadomymi tak, by x i y oznaczały dobrane karty a krupier aby miał furę.

Beatka (pochlipuje) – Furę? Jakiej marki?

Prof. Turbaniak – (scenicznym szeptem) – Srakiej!

Prof. Kukuła – (stanowczo) – Kolego!

Prof. Turbaniak – robi twarzą zbitego psa – No sory…

Prof. Endnaułumen – No to z innej beczki. Pewien pan polityk 187 razy zagrał w ruletkę i z każdym razem wygrał. Proszę przedstawić siły działające na kulkę, narysować wektory oraz wykazać, skąd kasyno wzięło miliard złotych by zapłacić politykowi za antyki.

Beatka – patrzy tak mądrze…

Prof. Turbaniak – No weź to na logikę!

Prof. Kukuła – Spokojnie kolego.

Prof. Turbaniak – Przepraszam ale się uniosłem. Sam nie odróżniam już które to pytania a które zdania oznajmujące.

Prof. Endnaułumen – Wiec może tak. Z miasta A wyjeżdża Rychu a z miasta B Zbychu. Rychu jedzie z szybkością a zaś Zbychu z szybkością b. Na której stacji benzynowej ich pojazdy się spotkają?

Beatka – Z kim się pojazdy spotkają?

Prof. Turbaniak – Z sobą się spotkają!

Beatka – Z sobą to każdy pojazd od razu się spotka!

Prof. Turbaniak (emocjonalnie bardzo, co go w pełni usprawiedliwia) – Noż qrważ!!!!!

Beatka – Podam pana do komisji etyki! Pan mi uwłacza!!!!!

Prof. Kukuła – No już dobrze… Potrzymamy cię ,dziecko (prof. Turbaniak- Ma, hehehe…) w komórce to ochłoniesz.

Prof. Endnaułumen – Teraz, dla odmiany, geografia. Oto zdjęcie pewnego cmentarza. Proszę określić jego długość i szerokość. Geograficzną oczywiście.

Beatka – 3 koma osiem na ¾

Cisza…………. Jeszcze cisza…… Długa cisza……

Prof. Kukuła – Właśnie skajpem dostałem ekspertyzę. Od eksperta, rzecz jasna… Trochę to trwało bo miał aktualnie lekcję i odpowiadał z robaków obłych ale teraz ma przerwę śniadaniową więc się połączył niezwłocznie. Niestety odpowiedź twoja, dziecko (prof. Endnaułumen- hehehe, waruny…) nie może być uznana. Dziękujemy ci.

Beatka – Ja się odwołam!!!!! Ja jeszcze pokażę!!!!!!! ( dźwięk ciągnięcia stawiającego opór ciała), (dźwięk zatrzaskiwanych drzwi)

Prof. Kukuła z przyganą – A panowie nie mieli żadnych pytań?

Prof. Stiwenson – Nie. Musiałem kontrolować zegarek, żeby mi pociąg nie uciekł.

Pan pediatra męski Karakułowicz co dotąd był jednym panem nieznanym jeszcze – ja przepraszam ale czy to ulica Wiejska?

Prof. Kukuła – Nie. Promenada Staromiejska.

Pan Karakułowicz – A… To przepraszam – wychodzi.

Prof. Kukuła – następny!!!

Wchodzi taki inny jeden

Prof. Stiwenson – Doktor Livingstone, jak mniemam?

Inny jeden – Nie. Wassermann…]

Tu notatki się urywają gwałtownie. Jak powiedziałem na wstępie, teczkę znalazłem w toalecie. A papier akurat się skończył…



* Wiem, że użyłem już tego kryptonimu już wcześniej. Ale jest fajny i uważam, że nasze służby powinny go używać kiedy tylko się da. Co najwyżej dodając a to cyferki, a to literki albo jakieś gwiazdki czy tam inne słoneczka.
1 5 1