Wyobraź sobie, że jest rok 1942. Mieszkasz w Generalnym Gubernatorstwie, masz męża (lub żonę) i dwójkę dzieci. Pewnego wieczoru słyszysz cichutkie pukanie, dobiegające od twoich drzwi ,,Gestapo?" - myślisz odruchowo i skurcz strachu ściska ci gardło ,,Niemożliwe, przecież łomotaliby na cały dom... Więc kto?". Ostrożnie uchylasz drzwi. Za progiem dostrzegasz wychudzoną kobietę, obejmującą kilkuletniego chłopczyka o wielkich, ciemnych oczach. Stoją bez słowa. Nie muszą nic mówić, i tak wszystko jest dla ciebie jasne : tych dwoje Żydów uciekło z getta. Jeżeli im nie pomożesz - zginą. Jeśli pomożesz - zaryzykujesz życie swoje i najbliższych. Decyduj szybko; w każdej chwili ktoś może nadejść. Co zrobisz? Dlaczego?

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-21T20:46:45+01:00
W takiej sytuacji nie myślałbym o sobie. Serce zadecydowałoby zamiast rozumu. Przecież tylko człowiek bez serca potrafiłby odrzucić ludzi niewinnych. Za to, że są Żydami my mamy ich unikać? Oni nic nie zrobili, a mimo to z góry byli skazani na śmierć. Znęcano się nad nimi, odchodzili w zapomnieniu i nędzy. Popatrzyłbym wtedy na żonę i gestem zapytał: Co by było gdyby to właśnie nasze dziecko było na miejscu tego wychudzonego chłopczyka? Ludzie w okresie drugiej wojny światowej bali się rozmawiać z Żydami, bo sądzili, że za to dostaną karę- śmierć. Niektórzy dostali, niektórzy nie. Jednak ja nie potrafiłbym odmówić jednocześnie skazując na śmierć matkę z synem. Jakim byłbym wzorem dla dzieci? Czy byłbym dobrym ojcem? W takim wypadku nie trzeba myśleć.
14 4 14