Odpowiedzi

2010-03-22T17:29:02+01:00
Film pt.: "Wszyscy jesteśmy Chrystusami", w reżyserii Marka Koterskiego, opowiada historię Adama Miauczyńskiego, który jest kulturoznawcą i alkoholikiem. Jednak od kilku lat stara się nie pić. Pewnego razu jego syn Sylwester zwierza się że kiedyś życzył ojcu śmierci i myślał żeby go zabić. Zaczyna opowiadać dlaczego chciał to zrobić: jak bał się wracać do domu, jak wstydził się przed kolegami ojca-pijaka. Wraz z wspomnieniami Sylwestra o piciu Ojca, zaczyna się w Adamie odwijać taśma własnych wspomnień. Adam przypomina sobie że jego tata też pił, że jako mały chłopiec poprzysiągł sobie że nie popełni tego samego błędu co ojciec.
Ciężko jest w dzisiejszych czasach zrozumieć chorobę alkoholową. Miliony ludzi na nią choruje, przez co cierpi nie tylko ich zdrowie fizyczne, ale przede wszystkich sumienie, a także więzi w rodzinie. Wszystko zaczyna się psuć. Alkoholik nie zauważa problemów, które dzieją się dookoła. Jest przejęty sobą, swoimi potrzebami, które musi zaspokajać, a to dlatego, że popadł w nałóg. Ciężko się wyleczyć z tego stanu.
Alkoholizm jest dla tych ludzi problemem - są oni świadomi tego, ze ich postępowanie jest złe, że jest to czyn destrukcyjny dla nich samych i dla otoczenia. Często z niemożności podjęcia odpowiedniej decyzji, aby w końcu się wyleczyć, człowiek taki wraca do butelki, zamykając w ten sposób koło, z którego nie potrafi wyjść. Tacy ludzie często zaprzeczają, ze ich życie jest złe, uważają wręcz że wszystko jest w jak najlepszym porządku,a to przecież nieprawda. Film pokazuje nam, że nie możemy się znieczulać na takie problemy, bo nasza obojętność, przyczynia się przecież do pogłębiania zła w dzisiejszych czasach.
2 5 2