Odpowiedzi

2010-03-23T16:45:48+01:00
PIERWSZY DZIEŃ NA WYSPIE.
Kiedy mój statek się rozbił, po nie potrzebnym poszukiwaniu nie znalazłem żywej duszy. Głodny i zmęczony postanowiłem odpocząć w pewnej dużej zachęcającej do wejścia grocie. Nie wiem kiedy zasnąłem, ale słońce tak świeciło, że oczy same mi się otworzyły. Obejrzałem dokładnie grotę i uznałem, że potrzeba wiele pracy, aby ją udoskonalić. Wziąłem się do niej od razu. Nie było łatwo, bo drogi były bardzo strome i często się wywracałem, aż doszedłem do wprawy. Z każdą minutą było coraz trudniej. Ręce i nogi odpadały z bólu. W końcu słońce zaszło. Zmęczony położyłem się na posłaniu z liści, ale wiedziałem że jutro czeka mnie jeszcze więcej pracy.