Odpowiedzi

2010-03-22T19:55:22+01:00
W Oświęcimiu nic się nie marnowało, ze spalonych kości robiono nawóz, z włosów materace, a z tłuszczu mydło. Ciało ludzkie było idealnym półproduktem, który przynosił ogromne zyski. Duży strach wśród więźniów budzili oprawcy, którzy zabijali niewinnych ludzi. Jednym z nich był August Glass, który bił swoje ofiary prosto w nerki tak, aby nie było śladu, taka osoba umierała po trzech dniach. Inny mężczyzna miażdżył swojej ofierze krtań stawając jej na gardle. Kolejny chwytał więźnia za włosy i zanurzał głowę w kadzi, dopóki ofiara się nie udusiła. Jednym z najgorszych złoczyńców był mężczyzna, który za niedokładne wyczyszczenie ubrania bądź butów uderzał w głowę gumką zakończoną ołowiem. Robił to tak celnie, że ofiara umierała na miejscu, zabijał piętnastu więźniów dziennie. Ostatnim mordercą był mężczyzna, który przed śniadaniem wybierał sobie losowo kilku więźniów i dusił ich gołymi rękoma. Najsmutniejszym faktem jest to, iż mordowano również dzieci. Do komory gazowej szły te najmniejsze, które nie nadawały się do pracy, czyli były bezużyteczne. Wyboru dokonywano w ten sposób, iż zawierzano na wysokości metra dwudziestu centymetrów pręt, dzieci, które strąciły go głową zyskiwały życie te, które były zbyt niskie szły do gazu. Dzieci zdawały sobie sprawę, co ich czeka i specjalnie stawały na palcach, aby tylko strącić pręt. Około sześciuset dzieci trzymano w zamknięciu, gdyż nie miano kompletu, aby je zagazować. Zdają sobie sprawę z powagi sytuacji dzieci uciekły i pochwały się w obozie jednak SS-mani wyłapali je, słychać było tylko z daleka płacz i wołanie o pomoc.