Proszę, zinterpretujcie mi Sonet II Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego.

Z wstydem poczęty człowiek, urodzony
Z boleścią, krótko tu na świecie żywie,
I to odmiennie, nędznie, bojaźliwie,
Ginie, od słońca jak cień opuszczony.

I od takiego (Boże nieskończony,
W sobie chwalebnie i w sobie szczęśliwie
Sam przez się żyjąc) żądasz jakmiarz chciwie
Być miłowany i chcesz być chwalony.

Dziwne są Twego miłosierdzia sprawy.
Tym sie Cherubim (przepaść zrozumności)
Dziwi zdumiały i stąd pała prawy
Płomień, Serafim, w szczęśliwej miłości.

O święty Panie, daj, niech i my mamy
To, co mieć każesz, i Tobie oddamy!

1

Odpowiedzi

2010-03-22T20:14:10+01:00
W tym wierszu chodzi o to ,że człowiek rodzi sie w grzechu i bez pielegnowania swojej wiary "usycha". W 2 zwrotce pod. liryczny używa apostrofy do Boga który chce by ludzie go miłowalia tak sie nie da w przypadku osoby ze zwrotki 1-szej.W zwrotce 3-ciej pod liryczny mówi ze nie rozumie Boga i jego decyzji ponieważ on opiekuje sie i ludźmi bez grzechu i ludźmi z grzechami
1 3 1