Odpowiedzi

2010-03-23T17:11:23+01:00
Adam wraz ze swym przyjacielem Staszkiem chodzili po lesie. Nagle zza włazu, który stał tam od dawnych czasów, usłyszeli donośne jęki. Podbiegli w tamto miejsce, lecz nie podchodzili za blisko by nie ryzykować. Ujrzeli małego chłopca, który na półsiedząc trzymał się za rękę. Adam podszedł do niego i spytał:
- Co Ci się stało?
- Wchodziłem na ten mur i nagle się przewróciłem do przodu. Chyba złamałem rękę. - Powiedział chłopiec.
- Ale sam tak spadłeś? Może ktoś Cię popchnął? Możesz nią ruszać? - Spytał Staszek.
- Wydaje mi się, że sam się potknąłem, aczkolwiek nie wykluczam, ponieważ później słyszałem jakieś głosy. Nie próbowałem, bardzo boli. - odpowiedział chłopczyk.
- Czyli ktoś musiał Cię popchnąć. Powiedz jak się nazywasz, a my już dojdziemy kto Ci to zrobił - powiedział Adam.
- Nazywam się Marek.
- A więc Marku nie masz co się martwić, my znajdziemy winowajcę tego podłego czynu, prawda Staszek? - Tu Adam spojrzał na swojego przyjaciela chytrym uśmieszkiem...



Mam nadzieje, że pomogłam :) I że dobrze jest wszystko, jeżeli może być wymyślone ;d