Odpowiedzi

2010-03-23T14:59:10+01:00
Od 84 dni stary rybak Santiago nic nie złowił, jednak nadzieja i ufność nigdy go nie opuszczały. Miewał momenty zwątpienia w swoje szczęście, ale każdy nowy dzień rozbudzał w nim znów nadzieje. Po złowieniu przynęty nabrał przekonania, że musi czuwać. Gdy ryba zaczęła brać, wyobrażał sobie jej sytuację i kolejne reakcje. Był uszczęśliwiony i zdumiony. Czuł do niej szacunek, jednocześnie targała nim niepewność wobec nieobliczalnych zachowań marlina. Rosła jego ciekawość. Poprzez autosugestię podnosił pewność siebie. Z upływem czasu zaczynało mu dokuczać poczucie osamotnienia, rodziło się pragnienie kontaktu ze światem. Świadomie opanował słabości, narzucił sobie wewnętrzną dyscyplinę. Upokarzały go fizyczne dolegliwości. Pod ich wpływem zaczynał żałować marlina, szukał w nim podobieństwa do siebie. Rodziły się w nim obawy i wątpliwości,a jednocześnie upór i determinacja. Miał poczucie ryzyka, irytowała go własna słabość i był niezadowolony z siebie. Obok uczucia samotności bardzo żywo czuł wspólnotę ze wszystkimi żyjącymi istotami, z naturą. Zachwycał się nią. Zgłębiał zagadki przyrody, współczuł delikatnym ptakom daremie szukającym na oceanie żeru. "Bardzo lubił latające ryby: były one największymi jego przyjaciółkami na oceanie". Współczuł nawet olbrzymim żółwiom, znajdując podobieństwo między sobą i nimi: "I ja też mam takie serce, a nasze ręce i nogi są do siebie podobne". Czuł się istotą spokrewniną ze wszystkimi żyjącymi stworzeniami. Kochał morze jak kobietę, dlatego używał słowa "la mar" w rodzaju żeńskim. Jednak poczucie osamotnienia pogłębiało się. Tęsknił za chłopcem. Coraż bardziej znużony, tracił chwilami pamięć, marzył o śmierci złapanej ryby. Był dumny, chciał sprostać postawionym sobie wymaganiom. Obawiał się rekinów, ale postanowił wytrwać. Podtrzymywało go na dachu poczucie wyższości istoty ludzkiej nad rybą. Obok żalu zrodził się w nim podziw dla niej i współczucie. Im bardziej cierpiał z głodu, zmęczenia, bólu, tym bardziej był zadowolony z siebie, ze swej odporności, ze swego ciała. Pocieszał się, że mogło być gorzej. Ciągle wczuwał się w przeżycia marlina. Santiago niecierpliwił się, pragnął rozstrzygającej walki, pojedynku z rybą. Gdy po raz pierwszy zobaczył marlina, odczuł niedowierzanie, zachwyt dla jego siły i piękności. Kilka dni ciągnięty przez niego po morzu, nie tracił jednak wiary we własne siły. Gdy zabił rybę, opanowała go radość, ciągle niedowierzał swemu szczęściu. Gdy rozpoczął się atak rekinów, czuł wolę walki i zajadłość, choć nie miał nadziei. Przeżył wstząs psychiczny, gdy rekiny pożarły marlina i mściwą satysfakcję, gdy je ranił i zabijał. "Ale człowiek nie jest stworzony do klęski- powiedział.- Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać".Sam siebie podtrzymywał na duchu, chociaż wiedział, że musi poddać się losowi. Zaczynał żałować, że w ogóle złowił marlina. Opanowała go rezygnacja, psychiczne zmęczenie.Momentami czuł bliskość śmierci i strach przed nią. Przestał wierzyć w swoje szczęście. Czuł się pokonany i zobojętniały. Dopiero po powrocie do domu, otoczony podziwem chłopca i rybaków, oglądających szkielet marlina doholowany przy łodzi, czuł rozkosz obcowania z luzmi i ich podzie dla swego wyczynu.
3 2 3
2010-03-23T15:03:12+01:00
Uczucia wewnętrzne Santiago lektury "Stary człowiek i morze " to skromność, wytrzymałość na ból pomimo okropnych ram, doświadczenie, przyjacielski, pełny nadziei ale tez czasami wkradało się w jego serce zwątpienie, kocha przyrodę i morze, honorowy, nie lubił samotności oraz był pokorny wobec morza.