Idzie sobie błękitny człowiek —
w rękawiczkach, w czapeczce pociesznej.
Idzie sobie po stopniach schodów
i powiada: - Do domu spieszę.









Oto wszedł już na samą górę,
wszedł na dachu pochyłość stromą —
pnie się, pnie się prosto przed siebie
i powiada: - Spieszę do domu.









W dole został dach i kominy,
a on kawał nieba już przeszedł.
Dokąd, dokąd, biedny człowieku?
A on swoje: - Do domu spieszę.









Już i niebo się rozpłynęło —
wszechświat w ciszy i w mroku tonie,
ledwo widać w oddali Ziemię,
Ziemię mniejszą od ludzkiej dłoni.









- Obłąkańcze, czy jesteś już w domu?
- Gdzie ten dom? Na krawędzi kosmosu?
Kula ziemska do ziarnka zmalała,
już wypatrzeć jej niemal nie sposób.









— Hej, zabłądzisz, zabłądzisz, człowieku!
Hej, doigrasz się tam u góry!
A on dalej się wspina i mruczy:
— Skończcie wreszcie gadać te bzdury!


Proszę o notatkę z tego wiersza :D

1

Odpowiedzi

2010-03-23T18:27:14+01:00
1. Szedł niebieski człowiek do domu.
2.Wszedł na samą górę po schodach. Piął się coraz wyżej.
3.Minął już komin i dach, piął się po niebie. Spieszył się do domu.
4. Znajduje się w otchłani(kosmosie).
5.Ziemi już nie było widać. Nadal szedł.
6. Rozmawia z innym człowiekiem. Mówi mu,że zabłądzi, a on nadal pnie się do góry.