Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-03-23T18:28:25+01:00

Jak każdego dnia położyłam się spać około 21:35, tego dnia jednak długo nie mogłam zasnąć, ponieważ na lekcji języka polskiego rozmawialiśmy o duchach myślałam sobie co by było gdyby mnie tak duch odwiedził, dziwne bo nieoczekiwanie zasnęłam momentalnie śniło mi się że jestem w ciemnym pomieszczeniu nagle coś zaczęło się tłuc, po chwili ujrzałam jakąś dziwną postać okazało sie że był do duży duch bardzo się przestraszyłam i zaczełam piszczeć a on do mnie powiedział:
Duch-nie bój się nic ci nie zrobie
ja-z kąt się tu wziąłeś
D.-wywołałaś mnie w swoich myślach
ja- jak to nic mi nie zrobisz prawda?
d.-spokojnie nie bój się mnie
ja- czego chcesz
d.-niczego może ty chcesz mi coś powiedzieć
ja-raczej nie
d. może opowiesz mi o sobie
ja-tak z chęcią
....
....
....
i tak po tej długiej i męczącej rozmowie zostaliśmy przjaciółmi.
I nagle obudziłam się (mama budziła mnie do szkoły opowiedziałam jej całą tą historię ona jednak powiedziała mi że za dużo oglądam bajek)
ale co tam ważne że ja wiem że tak było


mam nadzieje że pomogłam licze na naj
19 3 19
2010-03-23T18:52:03+01:00
Pewnej nocy gdy spałam u swojej babci zdążyła mi się ekscytująca przygoda,a było to tak... 17 sierpnia 2009r. jak co roku wyjechałam na wakacje do swojej babci. Był cudownie promienny dzień, ptaki śpiewały a letni optymizm panował w całej wsi.Sąsiedzi śmiali się i rozmawiali na ławkach, dzieci biegły lejąc się zima wodą dla ochłody a ja lerzałam pod drzewem by oddać się relaksowi.
Pamiętam ze ten dzień był bardzo zwykły nic ciekawego się wtedy nie zdarzyła a ja praktycznie cały czas w zaciszu jabłkowego sadu siedziałam pod drzewem marząc...
Po przepięknym dniu nastała i noc. Postanowiłam ja spędzić w namiocie wraz z koleżanka Mariolą. Wszystko zaplanowałyśmy przez praktycznie polowe nocy oglądałyśmy gwiazdy i zajadałyśmy przepyszne ciastka upieczone przez babcie. Nim się spostrzegłam moja towarzyszka zasnęła i wtedy się zaczęło....Położyłam się na lewym boku (tak jak to lubię najbardziej) i z braku zajęć i o drobinej chęci snu postawiłam zregenerować swoje siły na kolejny dzień i zasnąć. Zamknęłam oczy . Po chwili usłyszałam ciche syczenie.Otworzyłam oczy i spostrzegłam cień zawołałam:
-ktoś ty?czy ktoś tu jest.
Nie doczekałam się odpowiedzi. Zaczęłam się zastanawiać kto stoi przed moim namiotem. Popatrzyłam na Mariole spała jak zabita i cichutko wyszeptałam:
- ta to wie kiedy zasnąć!
Wyszłam z namiotu. Usłyszałam szelest liści, odwróciłam głowę i spostrzegłam biała postać. Zaczęłam wrzeszczeć :
-ratunku! ratunku!
Psy szczekały, w domu zapaliło się światło , a przerażona kumpela wybiegła z namiotu...
Przybiegła do mnie babcia zapytała;
-wnuczuś co się stuło? coś takiej paniki nasiała?
- babciu-opowiedziałam
- słucham cie ... - powiedział pieszczotliwie
-bo ja coś widziałam, tam... tam był duch..-powiedziałam z przerażeniem
- babcia przytuliła mnie do siebie. Postanowiłam z Mariola wrócić do domu. Ale już nie zasnęłam,aż do następnej nocy.
Do dziś zastanawiam się co to było... może to duch, a może jakaś zjawa...już sama nie wiem...
13 3 13