Odpowiedzi

2010-03-23T19:14:38+01:00
Tybet
Niepowtarzalnie piękny kraj pod brutalną okupacją Chin. Himalaje, buddyjscy mnisi, modlitewne młynki i żółte czapki. Kultura, której za kilka lat już nie będzie.

W Tybecie nadrzędna wartość to religia widoczna na każdym kroku. Pachnące kadzidłami świątynie i ulice, odgłos młynków modlitewnych, padający na kolana mnichowie i mniszki.

W Lhasie i miejscach typowo turystycznych rządzi pieniądz, co trochę męczy. Inaczej jest poza głównymi szlakami. Ludzie żyją spokojnie, są życzliwi i bardzo przyjacielscy.

Największe wrażenie: przestrzenie, przestrzenie i jeszcze raz przestrzenie. Koloryt ludzi i ich współistnienie z religią. W Tybecie panuje trudny do opisania mistycyzm.
Komu się spodoba: Wyczynowcom, hardcorowcom, pasjonatom gór i poszukiwaczom przygód, fascynatom innych kultur. Odradzam wielbicielom plażowania, leniwego wypoczynku i komfortu.


Tybet to kraj okupowany. Tybetańczycy sa prześladowani za jakiekolwiek przejawy swojej kultury, więzieni i zabijani. Pekin przesiedla również na teren Tybetu Chińczyków z innych prowincji, by wykorzenić tybetańską kulturę.

Jadąc do Tybetu pamiętaj, że wspierasz pośrednio chińską okupację. Wszystkie państwowe opłaty za premity i pozwolenia oraz za bilety wstępu do atrakcji turystycznych trafiają do Pekinu. Staraj się, żeby jak najwiecej Twoich pieniędzy dostali Tybetańczycy, a nie oficjele. Jedz w tybetańskich barach, śpij w prywatnych domach i klasztorach, a po powrocie opowiedz wszystkim wokoło, co widziałeś.
2010-03-23T19:18:10+01:00
Tybetańczycy mieszkający w miastach (Lhasa, Gyantse, Shigatse) zajmują się przede wszystkim handlem. Można u nich kupić rękodzieło (szkatułki, biżuterię) i dewocjonalia (wizerunki Buddy, młynki modlitewne, mani, chorągiewki modlitewne). Są również kramiki z odzieżą i jedzeniem. Kwitnie również branża usługowa. Na ulicach można spotkać kramiki krawieckie, naprawy motocykli i inne. Spotkaliśmy również Tybetańczyków pracujących np. jako przewodnicy po Tybecie. Są to zazwyczaj młodzi ludzie, którzy kształcili się w Indiach i znają język angielski.
Poza dużymi miastami, na Płaskowyżu rozsiane są większe i mniejsze wsie i obozy koczowników. Ludzie Ci żyją w harmonii z otaczającą przyrodą. Hodują jaki, które są podstawą życia w Tybecie. Jaki dają mięso na stół, skóry i wełnę na odzież, nawóz na opał.

W Tybecie nadrzędna wartość to religia widoczna na każdym kroku. Pachnące kadzidłami świątynie i ulice, odgłos młynków modlitewnych, padający na kolana mnichowie i mniszki.
W Lhasie i miejscach typowo turystycznych rządzi pieniądz, co trochę męczy. Inaczej jest poza głównymi szlakami. Ludzie żyją spokojnie, są życzliwi i bardzo przyjacielscy. Największe wrażenie: przestrzenie, przestrzenie i jeszcze raz przestrzenie. Koloryt ludzi i ich współistnienie z religią. W Tybecie panuje trudny do opisania mistycyzm.
Tybet to kraj okupowany. Tybetańczycy sa prześladowani za jakiekolwiek przejawy swojej kultury, więzieni i zabijani. Pekin przesiedla również na teren Tybetu Chińczyków z innych prowincji, by wykorzenić tybetańską kulturę

Myślę, że choć trochę pomogłam ;)
Informacje są z internetu.
Pozdrawiam ;*