Odpowiedzi

2010-03-24T12:24:10+01:00
Myśląc o starożytnych Grekach, postrzegamy ich nieomal jak twory mitologiczne, odrealnione, odgrodzone tak wielką taflą czasu, że aż trudne do wyobrażenia. Patrzymy na ich wizerunki na talerzach i wazach czarnofigurowych , na flakonach do perfum i puszkach czerwonofigurowych, odkrywamy oblicza ze składanych od nowa mozaik, zadziwiają nas twarze i gesty na odrestaurowanych malowidłach. Wszystko to razem układa się w ciąg kulturowy, pełen filozofii i retoryki, proporcjonalnego piękna rzeźb i budowli, połyskującej złotem starożytności, wypełnionej tworami mitologicznymi i bóstwami, noszącej znamiona pierwotnego raju. Któż tam zastanowi się nad cierpieniem piechura, który idzie drogami z Mescenii lub Lakonii do Aten, a po drodze cierpi straszliwie z powodu odcisków. Przebija je cierniami, polewa winem, próbuje iść dalej, mimo dotkliwego bólu. Zanim utwardzi skórę stóp, zanim dotrze do Koryntu i wsiądzie na statek, zatrzymuje się wiele razy, opatruje nogi, a łzy pojawiają się w jego oczach. Kto zamyśli się nad losem niewolnika, przykutego do wielkiego wiosła na okręcie, płynącym z ładunkiem wina i oliwy – dajmy na to – z Kydonii na Krecie, do Mityleny na Lesbos. U niego te nieszczęsne odciski wciąż pojawiają się na rękach, a twarz, kark i plecy są tak spalone słońcem, że przybierają kolor hebanu. Kto pomyśli o zranionych w walce żołnierzach, których rany wciąż jątrzą się, śmierdzą i ropieją – o żołnierzach cierpiących w ciągu dnia z powodu upału i w nocy, z powodu chłodu. Czy komuś przyjdzie na myśl by zastanawiać się nad wypuszczaniem gazów przez ówczesnych mieszkańców wielkich pałaców i zwykłych domów? Znamy idylliczne i pasterskie przedstawienia Grecji, ale za nimi kryją się realne ludzkie (czytaj: smrodliwe) ciała i dramaty, potęgowane poczuciem przegrania, tajemnicy i zależności od decyzji bogów. Z iloma dziwnymi rzeczami mieli oni wtedy do czynienia i ileż zagadek czekało na rozwiązanie. Dlatego najwięksi myśliciele greccy, tworząc wielkie systemy filozoficzne, zatrzymywali się nad tym, co zwykłe, co zastanawiające i pytali o wszystko – bez jakichkolwiek obyczajowych zahamowań.