Odpowiedzi

2010-03-24T16:18:12+01:00
"W końcu wychynął ponad liściasty strop i rzeczywiście zastał tam pająki. Ale były to zwykłe pająki zajęte polowaniem na motyle. Światło niemal całkowicie oślepiło hobbita. Z daleka, z dołu, słyszał nawoływanie krasnoludów, lecz nie mógł im odpowiedzieć, kurczowo trzymał się tylko gałęzi i zaciskał powieki. Słońce olśniewało blaskiem, długa chwila minęła, nim Bilbo oswoił z nim wzrok. Kiedy wreszcie mógł otworzyć oczy, zobaczył wokół siebie morze ciemnej zieleni, tu i ówdzie falujące pod tchnieniem wiatru; wszędzie roiło się od motyli; była to, jak mi się zdaje, odmiana purpurowego admirała, motyla, który upodobał sobie wierzchołki dębów, lecz aksamitna i czarna, bez dostrzegalnego deseniu na skrzydłach."
45 4 45