Mam do napisania prace z polskiego proszę o pomoc......A i prosze niekopiować zabardzo z internetu....i prosił bym jeszcze oto żeby było to napisane na sporą ilość...

Z1 tomiała być zwykła szkolna wycieczka. wydarzyło się coś niespodziewanego. Wyruszyliśmy całą klasą na ntrzy dniowy raijd w góry.........proszę o dokończenie tego.....

Z2 ,,przyjaciół nie można kupić w sklepie"- napisz rozprawkę w której wypowiesz się na temat czy w życiu człowieka ważna jest przyjażń............

2

Odpowiedzi

2010-03-24T22:21:16+01:00
Zad.1

To miała być zwykła szkolna wycieczka. Wydarzyło się coś niespodziewanego. Wyruszyliśmy całą klasą na trzy dniowy rajd w góry. Pierwszego dnia był bardzo upalny dzień wszyscy byli w krótkich rękawkach ,a ja byłem w bluzie i dresowych spodniach. Było mi bardzo gorąco , niekórzy śmiali się ze mnie że jestem tak grubo ubrany,ale ja wiedziałem że pod wiezór będzie chłodno i będzie trzeba się ciepło ubrać. Gdy tak wszyliśmy szlakiem z przewodnikiem pod góra myślałem że ta droga na tą górę nie ma końca! Naszczęsice pod 2 godzinach doszliśmy na szyczt juz było prawie ciemno , ja byłem juz narawde zmęczony ale muj cięzki marsz wynagrodził piekny wydok z góry na zachodzące słońce. Po krótkiej przerwie zaczynaliśmy rozbijać namioty i szykować kolację. w nocy było na niesamowicie zimno ale ja byłem na to przygotowany, inni trzęśli się z zimna, ale jakoś przezyli tę noc. Nastepnego dnia , o poranku wyruszylismy w strone stacji meteorologicznej aby jaa pozwiedzać. w drodze podziwiałem piekne widoki, aż nagle słyszę głos przewodnika a żbyśmy uważali na stromym zboczu ,przez które będziemy przechodzić! Zastosowałem się do uwagi przewodnika i uważałem na zbocze żeby do niego nie wpać... szliśmy przez nie dwujkami. gdy przeszedłem to kamień spadł mi z serca gdyż sie naprawde bałem przy tym zboczu. Mój kolega który chciał udowodnić że się nie boi przechpodzić przez takie zbocza wogóle nie uwazał , skończyło się to tak że noga mu sie poślizgnęła i przewalił sie na nizszą skalną półke ! Naprawde miał wiele szczęsia złamał sobie tylko noge i ręke. Widząc to byłem przerazony tym zdarzeniem ale zachowałem zimną krew i zadzwoniem szybko po pogotowie górskie.Tym zdarzeniem wruciliśmy z wycieczką do pensjonatu , ponieważ przewodnik oraz nasz nauczyciel zadecydowali, że musimy wracać ! Koniec :P
6 3 6
Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-24T22:34:54+01:00
... Podróż była spokojna. Siedzieliśmy wszyscy w autokarze i rozmawialiśmy. Po kilku godzinach dojechaliśmy do tej miejscowości, potem do hotelu. Zjedliśmy obiadokolacje i poszliśmy się rozpakowywać. Wycieczka zapowiadała się wyśmienita. Nic nie miało jej zepsuć. Wieczór także przebiegł spokojnie. W pokoju ze mną był mój kolega Jacek oraz nieznajomy Marek. Byliśmy we trzech. Zdążyliśmy się już poznać i opowiedzieć wrażenia. Zauważyłem, że każdemu z nas zwrócił uwage jeden fakt. Jechał z nami jeden chłopak, który nie był z naszej szkoły. Ubrany był cały na czarno, włosy ścięte na łyso. Siedział sam, do nikogo się nie odzywał. Zaraz jednak o nim zapomnieliśmy i poszliśmy za niedługo spać.
Rano zeszliśmy na śniadanie. Zaraz po nim mieliśmy pierwszy spacer, aby obejrzeć okolice w której przebywa nasz hotel. Po pół godzinnej przerwie zeszłem z moimi nowymi kolegami na zbiórkę. Wyszliśmy. Space był bardzo udany. Było wesoło. Każdy rozmawiał ze wszystkimi. Zaszliśmy do sklepu na chwilę, ponieważ niektóre osoby chciały zrobić zakupy. Wróciliśmy na obiad. Gdy zbieraliśmy się na obiad, zauważono, że zniknęła jedna osoba. Okazało się, że to ten chłopak, który zwrócił na nas szczególną uwagę. Powstał hałas. Nauczycielki nie wiedziały co robić. Niektóre spanikowały. Wszyscy byli poruszeni. Przeszukaliśmy cały hotel, lecz go nie było. Dwie nauczycielki poszły szukać go w okolicach. Przez dwie godziny nikt nie mógł spokojnie usiedzieć. A tu nagle w drzwiach stanął on. Wszyscy byli zaskoczeni. Niespodziewanie zniknął i niespodziewanie się pojawił. Opiekunki zezłościły się na niego. Zaczęły na niego krzyczeć. Chciały wyjaśnień, lecz on tylko spojrzał i poszedł do swojego pokoju.
Na szczęście reszta wycieczki przebiegła spokojnie. Była naprawdę niesamowita.

(Się rozpisałam:) fantazja mnie poniosła;d)

"Przyjaciół nie można kupić w sklepie" jest bardzo dobrym określeniem. Może nie musimy tego odczytywać dosłownie. Lecz można wyciągnąć z tego wniosku. Poniżej napisze jakie ja wyniosłem z tego wnioski.
Teraz ludzie bardzo często patrzą na pieniądze zamiast na inne wartości. Nie liczą się z przyjaźnią, oraz uczuciami innych. Są bardzo zapatrzeni w siebie. Myślą, że o przyjaciela nie trzeba dbać, tylko można go przekupić pieniędzmi. Po części to prawda, dużo ludzi chciałoby być takim fałszywym kumplem dla kasy. Lecz nie o to w tym chodzi. Gdy tak to będzie działało nie będzie to prawdziwe. Nie przyjdzie o każdej porze dnia i nocy, ponieważ mamy problem. Nie pomoże jeżeli nie dostanie za to zapłaty. A jeżeli przestaniemy być majętni odejdzie od nas.
A prawdziwego przyjaciela nie da się kupić, ani pieniędzmi, ani podlizywaniem. Tego kogoś trzeba szanować, dbać o tą przyjaźń. Nie pozwalać by cokolwiek i ktokolwiek zburzył to co razem się zbudowało. Jest na naszą wyłączność. Mamy pewność, że nawet gdybyśmy stracili cały dorobek życia, on nas nie zostawi.
Napewno każdy ma swojego przyjaciela. A jeżeli nie ma, to chciałby mieć. Czasem wydaje się to trudne, jednak takie nie jest. On nas wysłucha i zawsze doradzi, pomoże. Przyjaciel także nie rozpowie innym naszych tajemnic. Możemy mu bez problemu powiedzieć o wszystkim , a on to zachowa tylko dla siebie.
Myślę, że zgadzam się z tym stwierdzeniem. Przyjaciela nie można kupić. Taka przyjaźń bardzo różni się od prawdziwej. Tylko trzeba go znaleść, a później o to dbać i pielęgnować.

Wszystko wymyślałam sama bo miałam wene:) Nie korzystałam z żadnych pomocy z neta. Liczę na naj :D Mam nadzieje że pomogłam:D
6 2 6