Napisz opowiadanie o jednym dniu swojego życia.Możesz zacząć tak W poniedziałek mój budzik zadzwonił o 6:30
W sobotę wstałam dopiero o dziewiątej.Bardzo was prosze napiszcie mi to mam mało czasu .Może to być coś o was!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Z GÓRY DZIĘkUJĘ!!!!!!!!!!!

3

Odpowiedzi

2010-03-25T14:39:11+01:00
Mój budzik zadzwonił o 7.00 w sobotni ranek.Szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam się umyć następnie ubrałam się .Zeszłam do kuchni,mam zrobiła mi śniadanie potem wyszłam z moim pieskiem na spacer . Kiedy wróciłam umówiłam się z koleżankami do kina.Kiedy przyszłam pojechałam do kuzynki. Świetnie się zabawiliśmy. Niestety nadszedł czas powrotu.kiedy byłam już w domu oglądałam telewizor . Gdy zrobiło się już bardzo późno położyłam się spać.
13 3 13
2010-03-25T14:45:11+01:00
Rankiem zbudziły mnie mocne promienie słońca, które wpadały do mojego pokoju przez okno, wstałam i od razu spojrzałam na zegarek, było całkiem wcześnie, a że była to sobota nie musiałam iść do szkoły. Już miałam położyć się znowu by jeszcze trochę poleżeć jednak usłyszałam sygnał swojego telefonu i momentalnie zerwałam się z łóżka by go odebrać. Jak się okazało dzwoniła moja przyjaciółka Monika (wpiszesz sobie imię jakie będziesz chciała). Pierwsze co przeszło mi przez głowę to, co ona chciała by ode mnie o tak wczesnej porze. Zaraz jednak usłyszałam jej propozycję, a mianowicie chęć wyjścia na zakupy. Od razu się zgodziłam, w końcu uwielbiałam chodzić po sklepach, a w galerii handlowej mogła bym siedzieć godzinami.
Umówiłyśmy się na godzinę 11 więc miałam wystarczająco dużo czasu by się uszykować. Zjadłam śniadanie, nic szczególnego zwyczajna kanapka z serem. Potem zaś wzięłam poranną toaletę po której włożyłam na siebie czyste ubrania. Były to jeansowe spodnie rurki, a do tego dobrałam fioletowo białą bluzkę w modną teraz kratkę.
Punktualnie o godzinie 11 znalazłam się w umówionym miejscu, gdzie czekała już na mnie Monika. Razem spokojnym i wolnym krokiem pokierowałyśmy się w stronę galerii handlowej, w której byłyśmy po około 15 minutach. W zamiarze miałam kupić sobie jakąś fajną bluzę i pasujące do niej spodnie dlatego też zaczęłyśmy chodzić po kolei po kolejnych sklepach. Najpierw New Yorker, Cropp, H&M, House. Kiedy obeszłyśmy z Moniką już wszystkie sklepy obładowane byłyśmy torbami, kupiłyśmy bowiem o wiele więcej niż się spodziewałyśmy. Wybrałam sobie genialne buty takie jak już od dawna szukałam, parę spodni, dwie bluzki i kilka innych rzeczy, a Monika kupiła sobie prawie to samo co ja, bo zawsze ubieramy się podobnie zupełnie jak siostry.
Na samym końcu udałyśmy się do kawiarenki w której zamówiłyśmy sobie po deserze lodowym, w czasie kiedy czekałyśmy na dostarczenie nam zamówienia zauważyłyśmy całkiem fajnych i ładnych chłopaków siedzących dwa stoliki dalej i jak spostrzegłyśmy oni również na nas patrzyli. Rozmyślałyśmy nad tym jak mogłybyśmy do nich zagadać, zaznajomić się jednak nic sensownego nie przychodziło nam do głów. Dostałyśmy już swoje desery, zdążyłyśmy już je zjeść i wciąż w głowie było brak jakiegokolwiek pomysłu. Jednak ku naszemu zdziwieniu Ci chłopacy podeszli do nas sami, co bardzo nam się spodobało. Jeden z nich nazywał się Łukasz drugi zaś Mateusz. Przysiedli się do nas i przesiedzieliśmy tak jeszcze dobrą godzinkę, jednak zaczęło robić się już późno i każdy musiał wracać już do domu, więc wymieniliśmy się swoimi numerami telefonów i postanowiliśmy że umówimy się jeszcze telefonicznie.
To był naprawdę udany dzień, zrobiłam wspaniałe zakupy, a co lepsze poznałam niesamowitych chłopaków którzy jeszcze chcą się spotkać ze mną i z Moniką. Już nie mogę doczekać się na to spotkanie.



Hm mam nadzieję że się spodoba, cóż chciałam pomóc. :)

A no i od razu mówię że nie jest to praca z internetu wymyśliłam ją teraz samodzielnie. Może w niej być trochę niespójności dlatego też możesz wprowadzić w tej pracy pewne poprawki.
18 4 18
2010-03-25T14:58:36+01:00
W środę mój budzik zadzwonił o 6:00.Wstałam,pościeliłam łóżko,zjadłam śniadanie,zrobiłam poranną toaletę i poszłam odprowadzić brata do przedszkola.
Następnie udałam się do klatki mojej przyjaciółki i razem szłyśmy do szkoły,po drodze plotkując i śmiejąc się.
Na pierwszej i drugiej lekcji pisaliśmy próbny test szóstoklasisty.Na przerwie wszyscy omawiali go i porównywali wyniki.
Trzecią lekcją był w-f.Miałyśmy zajęcia połączone z chłopakami, więc uczyliśmy się tańczyć poloneza.Wszyscy się wygłupiali, a poza tym siostra od religii montowała dekoracje do przedstawienia i zakłócała muzykę.Na przerwie prawie każdy szedł do sklepiku po coś do picia.
Czwartą lekcją była godzina wychowawcza.Wszystkie klasy udały się na dużą salę gimnastyczną, aby obejrzeć przedstawienie religijne o świętej Urszuli.Zanim występ dobiegł końca,skończyła się przerwa i wszyscy udali się na kolejną lekcję,przyrodę.
Na przyrodzie pani tłumaczyła,co to jest energia i jakie mamy rodzaje energii.Ja plotkowałam z przyjaciółkami,inni rysowali,a Janosz układał piosenkę o pani od przyrody,która,tłumacząc nam lekcję, wykonywała "dziwne" ruchy rękami.Sebastian i Mateusz rzucali w panią papierowymi samolotami,a Beksa (Weronika) nuciła pod nosem piosenkę o Kubusiu Puchatku, szpanując swoją "piękną" bielizną.W końcu zadzwonił dzwonek i wszyscy poszli położyć plecaki koło łazienek (Religię zawsze mamy gdzie indziej).Na przerwie większość z nas słuchała nowej piosenki Janosza o pani Przybyłowicz (od przyrody) i oglądała choreografię,czyli naśladowanie jej.
Szóstą lekcją była religia.Na początek wszyscy się pomodlili,a siostra po raz szósty z rzędu odpytywała Karolinę.Następnie siostra zaczęła swój monolog - próbowała nam tłumaczyć Triduum Paschalne (chociaż mamy to co roku na religii),a każdy robił co chciał:
-Ja i moje przyjaciółki gadałyśmy,rzucałyśmy do siebie chusteczkami i piórnikami
-Sebastian i Mateusz kleili kulę,przy okazji zużywając taśmę Zuzi
-drugi Mateusz biegał po klasie z rysunkiem Beksy,a ona stała i płakała
-Wiktoria i Weronika czytały "Pamiętniki Wampirów"
-Karolina rysowała serduszka
I ogólnie nikt siostry nie słuchał.Siostra się wkurzyła,zaczęła uderzać dziennikiem w ławkę i płakać (warto dodać,że siostra jest o głowę niższa od najniższej osoby w klasie,w ogóle jest bardzo niska).Chciała iść po panią pedagog,ale zaczęła krzyczeć i szarpać się z Sebastianem.Potem napisała notatkę na tablicy i puściła po klasie zdjęcia (zdjęcia do niej nie wróciły).Zaczęła krzyczeć,że zatrudniła się w szkole dla dzieci bez problemów,ale zadzwonił dzwonek i zostawiliśmy ją samą.Na przerwie byłam przy automacie i rozmawiałam z prawie każdym.
Ostatnią lekcją były wyrównawcze z matematyki (w sumie to jest to bardziej kółko matematyczne obowiązkowe,bo to są zajęcia z matematyki dla zdolniejszych,łączone z obu klas szóstych).Pani rozdała kartki i zanim ktokolwiek przeczytał pierwsze zadanie,ona już rozwiązywała 10.Potem zaczęła krzyczeć na Cypriana.Wtedy on się rozpłakał i wyszedł.Podeszłam do Mateusza i Karoliny, i dowiedziałam się,że Karolina właśnie zerwała z Cyprianem i zaczęła chodzić z Mateuszem,jego najlepszym kumplem.Pobiegłyśmy z Pauliną za Cycem (Cyprianem),bo to nasz przyjaciel,i zaczęłyśmy go pocieszać.
Później razem wracaliśmy do domu i obgadywaliśmy Kolę (Karolinę).
W domu mama poszła na zebranie do mojej szkoły,a ja zajęłam się odrabianiem pracy domowej.
Ok.19 mama wróciła z wywiadówki.Powiedziała,że jest dumna z moich ocen,ale muszę przestać tyle gadać.
Później zjadłam kolację i usiadłam przed komputerem,żeby napisać posty na blogi.Później zrobiłam wieczorną toaletę.
Zasnęłam ok.godz.24 :)

Koniec.
Liczę na naj?
11 3 11