Ptrzebne mi na Polski wymyślone opowiadanie, ale na pewien temat.
Na temat `W pustyni i w puzczy` książki H. Sienkiewicza .
Ma zaczynać się
To zdarzyło się pod czas burzy...
Chodzi o burzę piaskową na pustyni . Kto pierwszy daję naj . Potrzebne na zaraz !!

3

Odpowiedzi

2010-03-25T17:58:05+01:00
To zdarzyło się pod czas burzy piaskowej. Szlismy wtedy zwarta grupa alby razem dotrzec do jaksini. Nasze konie zostaly gdzies na pustyni.
-Gdzie my jestesmy? - zapytal Stas
- Nie wiem Stasiu, ja sie boje - powiedziala nel
Nagle Stas zobaczyl w oddali cos ciemnego, pomyslal ze to moze byc jaskinia...I nie pomylil sie.
Kiedy juz dotarli na miejsce Staś przytulił do siebie Nel. burza powoli mijała, a nasi bohaterowie w miedzyczasie ucieli sobie dżemke. Nagle Stas zerwal sie na rowne nogi...Okazalo sie ze w jaskini schowaly sie tez zwierzeta takie jak weze, pajaki, skorpiony.dzieciaki szybko stamtad uciekly.
1 5 1
2010-03-25T18:01:53+01:00
To zdarzyło się podczas burzy,chciałam dojść do jakiegoś miasteczka lub wioski.Szłam ,szłam,nagle zrobiło się nieco ciemniej,i strasznie zaczęło wiać.Piasek był wszędzie,nie było się gdzie skryć.Zaczęłam uciekać,i nagle sie przewróciłam.Piasek mnie przysypał.Gdy skończyła się burza piaskowa,ja leżałam pod piaskiem.Ocknęłam się lecz nie mogłam wstać,byłam na mnie zbyt duża warstwa piasku.Leżałam,leżałam ,aż nagle poczułam że ktoś zaczyna grzebać w piasku.Wykopał mnie pewien starzec z pobliskiej wioski.Gry wyszłam spod piasku dał mi się napić wody.Byłam bardzo spragniona.Po drodze do wioski opowiadał mi o tej straszliwej wichurze.Powiedział że on schował się pod skałami,a mnie zobaczył,ponieważ ujrzał kawałek mojego kolorowego plecaka.Kiedy doszliśmy do wioski,zjadłam porządny obiad.
Ta wioska nazywała się Tarabani a jej mieszkańcy to Tarabańczycy.Kiedy opowiedziałam że zgubiłam się,szybko zaqwieźli mnie do obozu moich rodziców.

Może nie jestem pierwsza ale proszę o najj:)
1 5 1
2010-03-25T18:08:31+01:00
To zdarzyło się podczas burzy. Gdy szłam ze Stasiem w tą okropną burzę bardzo chciało mi się pić, a Staś miał ostatnią butelkę wody.
Idąc w po pustyni wraz ze Stasiem i moim ukochanym pieskiem zauważyłam coś w oddali. Natychmiast powiedziałam o tym Stasiowi , lecz on mi odpowiedział , że nic tam nie widzi i pewnie mi się przewidziało . Gdy podeszliśmy parę metrów do przodu ja widziałam , że coś się tam porusza i znów powiedziałam to jemu. On nie zwracając wzroku w tamtą stronę odrzekł mi , że nic tam nie ma i to są halucynacje , które występują u osób bardzo zmęczonych i wygłodzonych. Po chwili dał mi się napić wody i poszliśmy dalej. Ja nie mogłam uwierzyć , że nic tam nie ma więc przetarłam swoje oczka i spojrzałam jeszcze raz w tamtym kierunku. Nie chcialam wierzyć , ale znów widziałam jak coś się poruszało , więc krzyknęłam do Stasia żeby spojrzał w tamtą stronę , on odwrócił głowę i ze zdziwieniem ustał w miejscu. Zapytałam się go , czy coś tam widzi , a on mi na to Nel wsiadaj szybko na wielbłąda to są egipscy żołnierze zaraz nas aresztują wsiadaj szybko. Ja migiem wsiadłam na wielbłąda i ruszyliśmy w tą wichurę ciężko było uciekać , ale za to był jeden tego plus i tym plusem było to że piach był wszędzie i nie można było nic zobaczyć a my za to szybko uciekliśmy od nich a wichura akurat się skończyła . Lecz mi zrobiło się zimno i spadłam z wielbłąda .
Lecz gdy wstałam okazało się , że śpię w swoim domui to był tylko zły sen .
2 3 2